30 lip 2013

Rozdział 27

Teraz wszystko rozpadło się na moich kolanach
Czułam się.. pewna siebie. Nie wiem czy to dlatego, że wszystkie egzaminy zdałam śpiewająco, a niewiele się uczyłam, czy może przez fakt, że Bonnie nie mogła przestać mnie komplementować na zajęciach baletu, a może to po prostu dlatego, że moje włosy mają dziś dobry dzień. Cokolwiek to było, napawało mnie dumą i jestem za to wdzięczna. Ponieważ idę na randkę z Harrym Styles’em nie mogłam powstrzymać zmieszania się dobrego samopoczucia z potworną ilością nerwów.
Roztrzepałam moje brązowe fale, zmieniłam szalik i zawiązałam go wokół szyi i po raz ostatni sprawdziłam w lustrze jak wyglądam. Nie chcę żeby wydawało się, że bardzo się staram, gdy przyszło co do mojego wyglądu na tą randkę w samym środku dnia więc zdecydowałam się na oryginalny strój Scarlett. Nie było to nic fantazyjnego, ani odkrywczego, ale coś słodkiego, co nadal podkreślało dane mi przez Boga atuty. Dlatego właśnie wybrałam obcisłe jeansy, które świetnie podkreślały mój tyłek.
Wreszcie zadowolona z tego jak wyglądałam, wtarłam cienką warstwę błyszczyka w usta i rzuciłam go do torebki przed wyjściem z mieszkania. Natychmiast włożyłam rękawiczki na zmrożone dłonie, gdy tylko wyszłam z apartamentu. Na ziemi nie było jeszcze śniegu, ale powietrze było tak suche i zimne, że każdy podmuch wydawał się zdmuchnąć mnie z drogi, kiedy nie będę nawet w połowie mojej trasy.
I tyle po dobrym dniu moich włosów.
Harry nie powiedział mi nic o naszej randce. Powiedział tylko nazwę tajemniczej lokalizacji, i zażądał abym wezwała tam taksówkę. Więc tak jak każda inna dziewczyna zrobiłam to, co powiedział Harry Styles. Zatrzymałam taksówkę i patrzyłam jak hamuje z piskiem. Wsiadłam szybko, chcąc ogrzać zmarznięte kości i powiedziałam grubemu kierowcy dokładnie tę nazwę jaką Harry powiedział  mi ostatniej nocy. Kierowca skinął głową i ruszył.
Westchnęłam wiercąc się na siedzeniu w nadziei, że stanie się choć trochę wygodniejsze i pozwoli mojemu umysłowi myśleć. Oczywiście jedyną rzeczą, na której mogłam się skupić było złapanie i wsadzenie do klatek wszystkich motyli, które błąkały się na wolności w moim brzuchu. Dochodziło do momentu, w którym nerwy niemal bolały, ale starałam się uśmierzyć ból, zajmując się czymś innym. Oddzielałam małe kawałki włosów i splatałam je w małe warkoczyki, zanim rozplątałam je i robiłam to samo od początku. Czytałam śmieszne tweety i przeglądałam mój timeline do czasu, aż sceneria za oknem się nie zmieniła.
Zmarszczyłam brwi, gdy przejechałam rękawiczką po szybie. Byliśmy w zatłoczonym mieście, pełnym studentów i delikatesów, przynajmniej tak zwałam to w domu; byliśmy w miejscu, na które nigdy bym się nie odważyła. Zielona trawa wyglądała tak jak w lecie, a drzewa wokół były wciąż przywiązane do ich ostatnich liści. Chodniki w lesie były wybrukowane, zauważyłam kilka osób przechadzających wzdłuż nich, jak również przyjaciół siedzących na ławkach rozsianych po całym tym miejscu.
Byliśmy w parku. Parku, którego nigdy wcześniej nie widziałam. Ale kiedy tak się na niego gapiłam, zauważyłam głowę dzikich, czekoladowych loków. Harry natychmiast odwrócił się z surowym wyrazem twarzy, takim jakim uczył mnie abym miała podczas prowadzenia samochodu. Moje nerwy i motyle, lub cokolwiek tam latało natychmiast zniknęły. Zastąpił je przypływ adrenaliny, który spowodował, że uśmiechałam się jak idiotka i przyciągnęłam torebkę do piersi, w oczekiwaniu na to, że będzie to historyczny dzień.
Kierowca powoli obrócił się w kierunku bramy wjazdowej do parku, zatrzymał się i odwrócił do mnie w oczekiwaniu na pieniądze. Rzuciłam mu je niedbale i podziękowałam przed otworzeniem i zatrzaśnięciem drzwi. Zdałam sobie sprawę, że prawdopodobnie wyglądałam jak mały dzieciak, który był podekscytowany bieganiem w tym parku, więc próbowałam ochłonąć. Szłam powoli, choć mój umysł mówił mi, żebym biegła w kierunku Harry’ego. Starałam się zachować rozluźnioną twarz, chociaż moje usta drgały w górę w potrzebie wypuszczenia uśmiechu, który mnie torturował.
Kiedy dotarłam do pleców Harry’ego, dotknęłam  jego ramienia czekając aż się odwróci. Przygryzłam dolną wargę, kiedy spotkałam jego oczy, ale moim pierwszym instynktem było rozpromienienie się, kiedy tylko go zobaczyłam. Kto mógłby się oprzeć temu małemu, bezczelnemu uśmieszkowi na jego twarzy? W komplecie z dołeczkami i błyszczącymi oczami. Grzechem było nieuśmiechnięcie się do niego.
-Dzień dobry Scarlett- powiedział uśmiechając się. Skinęłam do niego głową.
-Jak się masz Harry?- Roześmiałam się wiedząc, że byliśmy w stosunku do siebie zbyt grzeczni. Harry też się roześmiał i skinął głową wskazując, że mam za nim iść. Jego ręce były zatopione w kieszeniach, kiedy moje machały po obu stronach, ponieważ chciałam, żeby ruch mnie trochę rozgrzał, gdy szliśmy obok siebie.
-Więc dlaczego w parku, kiedy na zewnątrz jest tak zimno?- Zapytałam po raz pierwszy od kiedy się tu pojawił. A myślałam, że moje włosy będą miały dobry dzień. Harry ubrany był w wiele warstw, jednak jego kurtka była rozpięta i wydawało się, że zimno nie wpływa na niego nawet w najmniejszym stopniu. Ale nie miałabym nic przeciwko, gdyby dał mi swój cienki, biały t-shirt.
-Dlatego że, cóż, dlaczego nie w parku, kiedy na zewnątrz jest zimno?- Kwestionował. Pokręciłam głową, na moje twarzy znowu pojawił się uśmiech a ja tylko jeszcze bardziej potrząsałam głową. –Więc.. twoje lekcje tańca idą dobrze, ta?
Uśmiechnęłam się na jego pytanie. –Tak, w rzeczywistości nawet bardzo dobrze- Harry miał to do siebie, że robił wszystko w tak subtelny sposób, co sprawiało, że stawałaś się jeszcze bardziej szczęśliwa, niż już byłaś. W tym przypadku, po jego jednym pytaniu czułam się rozmyta wewnątrz. Słyszeliście ludziska, ja Scarlett McVay czułam się rozmyta.
-Poznałaś przyjaciół w szkole?- głos Harry’ego zabrzmiał tak jakby był jedną z zatroskanych matek. Na początku śmiałam się z jego tonu, ale szybko stuknęłam go w rękę za ten żart.
-Tak- powstrzymałam śmiech, kiedy Harry zachichotał. –Każdy tam jest bardzo miły-  Harry zamrugał powoli, spojrzał na mnie, a akwamarynowe oczy świeciły się bardziej niż zwykle, czułam jak moje policzki robią się coraz cieplejsza w przeciągu sekundy. –I Danielle też tam jest..więc..- nie byłam pewna, co chciałam powiedzieć w reszcie zdania, więc zrobiła to co każda inna dojrzała kobieta. Wystawiłam  do niego język. Harry zmarszczył nos, pokręcił na mnie głową i odwrócił wzrok.
Kiedy kontynuowaliśmy spacer słyszałam, jak Harry mruczy coś pod nosem. Spojrzałam na niego z zakłopotaniem, aby zobaczyć tylko jego kręcącego głową. Spojrzałam za Harry’ego i zauważyłam grupę młodych dziewcząt chichoczących, szepczących i wskazujących na Harry’ego i cóż, na mnie. Harry podniósł głowę i uśmiechnął się w ich kierunku machając im lekko. A ja patrzyłam  jak piszczą z zachwytu. Nadal się na nas gapiły, wymieniając głośne szepty, które niestety słyszałam.
-Ona jest wszędzie, co nie?- Usłyszałam, jak jedna z dziewczyn mówi. Przygryzłam dolną wargę, kiedy mój żołądek zaczął się skręcać. Nie podobało mi się to uczucie. To uczucie bycia obserwowanym. Miałam straszne wspomnienia z nocy, kiedy wyszłam z mieszkania Harry’ego a ludzie praktycznie mnie zgnietli. Wzdrygnęłam na samą myśl o tym.
Zaczęłam rozglądać się po ludziach w parku. I za każdym razem kiedy spojrzała na nową twarz, wydawało mi się, że już kiedyś na mnie patrzyła. Patrząc, oglądając, oceniając mnie. Starałam się rozluźnić moje oddechy, ale wiedziałam, że były nieobliczalne i pozbawione kontroli. A kiedy para przyjaciół odwróciła się w naszą stronę trzeci raz, wypuściłam głośny, drżący oddech. To spowodowało, że Harry spojrzał w moją stronę. Przełknęłam ślinę zanim na niego spojrzałam, fałszywy uśmiech rozciągnął się na moich ustach. Tak jakby mówił ‘Oczywiście, że jest w porządku, dlaczego pytasz?’
Nagle poczułam delikatne palce Harry’ego przeplatające się z moją dłonią. Bez wahania splótł nasze palce i mocno złapał moją rękę. Przeniósł usta blisko mojego ucha i zamruczał jego aksamitnym szeptem
-W porządku Scar.- mieszanina jego miętowego oddechu i ciepła w głosie całkowicie mnie uspokoiła. Moje ramiona się rozluźniły, a odkształcenia na czole zniknęły. Czułam się swobodnie. A wszystko to wzięło się z trzymania za rękę i pomruku do ucha.
Szliśmy i rozmawialiśmy ze splecionymi dłońmi, w tej chwili wszystko wydawało się w porządku. Zapomniałam o wszystkich innych wokół nas i po prostu skoncentrowałam się na Harrym. Na jego kiepskich żartach, które wciąż bawiły mnie ze względu, że były po prostu żałosne. Na jego długich historiach, które zawsze kończyły się szczęśliwie, jak i na sposobie, w jaki na mnie patrzył. Naprawdę nigdy nie powiedzieliśmy nic, kiedy dzieliliśmy nasz mały konkurs gapienia się, ale nie było nic co naprawdę musieliśmy powiedzieć.
-Jest Ci zimno, prawda?- Zapytał Harry, kiedy doszliśmy do końca parku. Było tam sześć małych sklepików ustawionych blisko siebie, a każdy z nich miał swój unikatowy styl.
-Troszkę- powiedziałam poruszając zdrętwiałym nosem. Harry zaśmiał się i pociągnął mnie do jednego ze sklepów. Gdy do niego weszliśmy natychmiast rozgrzałam się przez ogień płonący w kominku, zapach cynamonu i ciepłej wanilii. Rozejrzałam się i zobaczyłam kilka osób popijających swoje ciepłe napoje w dużych kubkach do kawyi przeglądających coś w swoich McBook’ach.
Cholerni hipsterzy.
-Usiądź, a ja zamówię Ci coś ciepłego.- przeniósł swój palec na mój nos i poklepał go lekko. Zmarszczyłam na niego brwi zanim uśmiechnęłam się i poszłam zająć nam jakieś przytulne miejsce na tyłach kawiarni, w której byliśmy.
Westchnęłam kiedy usiadłam, od razu czując się komfortowo na miękkich poduszkach. Usiadłam na chwilę, dopóki nie znudziło mi się stukanie o stół palcami, więc wyciągnęłam telefon, mając nadzieję, że będzie tam cos ekscytującego, kiedy nacisnę środkowy przycisk.
Niestety, nie było nic.
Prychnęłam i zatrzymałam Twittera, postanawiając, że teraz jest dobry czas na sprawdzenie interakcji. Moje oczy rozszerzyły się na widok jak wiele otrzymałam przez ostatnią godzinę i jeszcze ich przybywało, a większość była na wzór:
Omg! Właśnie widziałam @Harry_Styles@scar_mcvay!!! Trzymających się za ręce!!! Co się dzieje!!!
Z wyjątkiem niektórych użytkowników, nie byli obojętni co do tej sytuacji. Wciskali swoje trzy grosze na temat tego, co sądzą o mnie i o Harrym. Tweety zdenerwowały mnie i sprawiły, że wpadłam w większą paranoję, że ci hipsterzy piszą właśnie na swoich blogach o tym jak bardzo mnie nie lubią. Pokręciłam głową gdy zobaczyłam, że Harry zbliża się do miejsca, w którym siedziałam. Miał dwa kubki w ręce i wsuwał się powoli na fotel, nie chcąc wylać gorącego płynu. Pchnął jeden kubek w moją stronę.
-Wszystko w porządku?- Zauważył jak wrzucam telefon z powrotem do torby. Uśmiechnęłam się, owijając palce wokół turkusowego kubka.
-Nigdy lepiej- Uśmiechnęłam się i pchnęłam brzeg kubka do ust. Korzenny płyn palił moje gardło, ale smakował tak dobrze, że nawet nie myślałam o tym, że właśnie tracę jedną trzecią moich kubków smakowych. Harry uśmiechnął się, gdy zobaczył, że skrzywiłam się z bólu.
-Dobra?- zachichotał.
-Pyszna- powiedziałam biorąc kolejny łyk napoju, który zostawił piętno na moim gardle.
Znowu skończyliśmy jedną z naszych dziwnych rozmów. Mówiąc o pierwszych rzeczach, jakie pojawiły się w naszych umysłach. Ale myślę, że to były rozmowy, które lubiłam najbardziej. My dwoje rzeczywiście mogliśmy rozmawiać o wszystkim, począwszy od czegoś tak głupiego, że po prostu pali w język, do czegoś dziwacznego czy filozoficznego, czego Harry był w jakiś sposób pełny. Chcieliśmy przestać się śmiać z rzeczy, które nawet nie powinny być śmieszne, ale tylko śmieliśmy się przez to bardziej i głośniej z faktu, że tak strasznie śmieliśmy się za pierwszym razem.
Kiedy tylko nasz śmiech ucichł, Harry przycisnął do swoich ust krawędź kubka i wtedy mnie zahipnotyzował. Sposób w jaki jego wargi układały się, gdy brał łyk. Sposób w jaki jego jabłko Adama zanurzało się podczas połykania. Sposób w jaki jego usta układały się, kiedy tworzył słowa używając jego perfekcyjnego akcentu. Sposób w jaki używał rąk aby podkreślić słowa w jego opowieści. Wielkość jego rąk..
Harry Styles był dziełem sztuki.
-Więc- Powiedział Harry, a mój wzrok powędrował od jego truskawkowych ust do oczu. Uśmiechnął się. –Dlaczego mnie jeszcze nie pocałowałaś?
Zaśmiałam się w szoku z tego, jak szczery był. Moje brwi uniosły się a uśmiech rozciągnął się na ustach. Natychmiast zmieniłam wyraz twarzy, kiedy znalazłam odpowiednie slowa, aby również zażartować.
-A kto powiedział, że Cię pocałuję?- Oparłam głowę na ręku i wreszcie zauważyłam jak blisko siebie siedzimy.
Harry zamrugał powoli, jego usta przeobraziły się w chytry uśmieszek. Przebiegł gumą do żucia po ustach i zostawił je bardziej lśniące i przytulne niż kiedykolwiek. Ścisnął je razem a ja nie mogłam oderwać od nich oczu.
-Okej, teraz po prostu robisz to celowo- Pokręciłam na niego głową i oderwałam wzrok. Zachichotał i uśmiechnął się jasno wiedząc, że jego zły plan zadziałał. Spojrzałam na niego powstrzymując uśmiech. Harry zachwycił się jeszcze bardziej.
-Cóż, jeśli nie chcesz mnie pocałować- dokuczał mi. –powiedz przynajmniej, że chcesz pójść ze mną do  mojego domu na Boże Narodzenie-
Byłoby kłamstwem, jeśli powiedziałbym, że nie myślałam o spędzeniu świąt z rodziną Harry’ego. To była prawdziwa, mentalna walka, jednego dnia jestem pewna, że nie pójdę a następnego biorę pod uwagę fakt, jak bardzo chciałabym spędzić z nim ten czas.
Czas, który mielibyśmy już teraz i jak szczęśliwa będę, kiedy zakończę rozmyślanie nad odpowiedzią i zgodzę się na jego zaproszenie. Spotkam jego mamę i rodzeństwo. Czytałam też gdzieś, że ma kota.
Ale myślałam też o tym, co powiedzą dziewczyny, gdy dowiedzą się, że jestem z nim w czasie Bożego Narodzenia. Jakie inne straszne rzeczy mogą o mnie powiedzieć, nie znając ani mnie, ani mojej sytuacji, a nawet tego co jest pomiędzy mną a Harrym.
Kiedy starałam się wymyślić odpowiedź, poczułam na sobie rękę Harry’ego. Jego oczy spotkały moje i prosiły mnie abym powiedziała tak. Jego palce ciasno owinęły się wokół mojej dłoni, ściskając ją mocno, zanim mały uśmiech pojawił się na jego ustach.
-Tak- wypaliłam bez zastanawiania. –chcę tego-
Dostałam skierowanie aby iść z powrotem do mieszkania Harry’ego, bo powiedział, że chce mi coś pokazać. Byłam trochę zdenerwowana tym, co mogło to być, bo z Harrym mogło być to cokolwiek od czegoś ekstrawaganckiego romantycznego gestu do znajomego Harry’ego na południu, jeśli wiesz co mam na myśli.
Ale to nie była jedna z tych rzeczy. Harry pociągnął mnie  na balkon posadził mnie na ławce obok siebie. Zamrugałam kilka razy zanim uspokoiłam oddech i spojrzałam na widoki przede mną.
Londyn podczas dnia był wspaniały, ale w nocy to było coś innego.
Wszystkie budynki były oświetlone. Patrzyłam jak gwiazdy błyszczą żółcią, bielą i błękitem. Wszystko było świecące i odbijające się nawzajem. Z tej odległości mogłam zobaczyć London Eye; czerwone światła, oświetlające noc. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu przez widok przede mną i byłam bardziej niż zadowolona przez to co Harry chciał mi pokazać. Bo to.. to było wspaniałe.
-To jest piękne- Wyszeptałam z uśmiechem.
-Piękne- powtórzył Harry. Spojrzałam na niego i zobaczyłam, że jego oczy już były wpatrzone we mnie. Nasze twarze były znacznie bliżej niż pamiętam je trzydzieści sekund temu. Odetchnął i uśmiechnął się przed przyciśnięciem ust do moich. Uśmiechnęliśmy się na naszą bliskość, a ja natychmiast odwzajemniłam pocałunek.
Ręka Harry’ego owinęła się wokół mojej talii, gdy przyciągnął mnie bliżej siebie. Jego język chytrze prześliznął się do moich ust, tak że mogłam spróbować korzennego napoju, jaki piliśmy wcześniej. Zaciągnęłam nogę na jego talię, powodując że nasz pocałunek robił się coraz bardziej namiętny i ckliwy. Jego usta poruszały się z coraz większą pasją i ogniem, gdy ja złączyłam nasze biodra razem.
Jego dłonie przeniosły się boleśnie powoli do moich ud i wokół mojego tyłka, wtedy poczułam ciepłe opuszki palców skradające się pod mój sweter, gdy delikatnie drapały moją skórę. Ręce miałam owinięte wokół jego szyi, palce od czasu do czasu kręciły każdego z jego loków, gdy nasze języki dziko tańczyły w ustach.
Usta Harry’ego ruszyły w dół mojej szyi, obsypując ją małymi pocałunkami zanim zwrócił uwagę na mój czuły punkt tuż nad obojczykiem. Zamknęłam oczy, kiedy poczułam jego satynowy język na mojej skórze. Westchnienie uciekło z mych ust.
-Powinnam iść- wyszeptałam nie wierząc we własne słowa. Harry nadal całował moją szyję, jego usta zrobiły sobie drogę z powrotem do mojej szczęki.
-Nie- powiedział między pocałunkami. –zostań ze mną- Przycisnął do mnie czoło i cmoknął mnie w usta zanim zdążyłam odpowiedzieć.
-Muszę iść- Powiedziałam jeszcze raz. Harry westchnął, zamykając na chwilę oczy. Zastanawiałam się, czy czuł się w taki sposób jak ja. Zastanawiałam się czy lubi uczucie bycia z kimś blisko.
-Przynajmniej pozwól mi Cię zabrać do domu tym razem- Uśmiechnęłam się i zgodziłam. Zaprowadził mnie z powrotem do mieszkania z rękoma zaciśniętymi ciasno wokół moje talii, wywołując sugestywne spojrzenie Louisa, gdy pderwał wzrok od jakiegoś programu telewizyjnego. Uśmiechnęłam się do niego, a on pokręcił głową z uśmiechem na twarzy.
Harry powiedział mi żebym poczekała na zewnątrz, i że będzie szybko więc znalazłam własne odbicie w butach, czekając na Harry’ego, który w końcu zawiezie mnie do domu jego ładnym, ogrzewanym samochodem. I może na jeden, lub siedem nocnych całusów.
Kiedy czekałam i obserwowałam nieznajome otoczenie, zauważyłam powiew gęstego dymu, wypełniający powietrze za rogiem. Podeszłam tam na palcach i spotkałam parę zaczerwienionych, brązowych oczu.
Moje serce zatonęło. Moje usta się otworzyły. Czułam szczypanie w oczach, gdy zobaczyłam jego twarz.
Zayn podszedł do mnie. Jego policzki nakrapiane zarostem zatopiły się, kiedy wziął głęboki wdech dymu z jego papierosa.
Do tej chwili zupełnie zapomniałam o planach z Zayn’em, które stworzyliśmy już tydzień wcześniej. Zupełnie zapomniałam jak boli to, kiedy ktoś mówi, że przyjdzie, a wcale nie chce przyjść. To było dopóki nie zobaczyłam jak zraniony stał obok mnie.
-Jak miło z Twojej strony, że się pokazałaś Scarlett- Splunął na mnie. Wdychałam drżący oddech, moje usta drżały kiedy próbowałam wypchnąć z nich słowa. Ale Zayn mówił dalej. –Jak miło z Twojej strony, że pokazałaś się tu z Harrym-
-Zayn- zaczęłam, ale natychmiast się zatrzymałam, kiedy poczułam uścisk w gardle.
-Co? Jaka tym razem jest Twoja wymówka?- Strzepnął popiół z papierosa. –Harry był znowu pijany?- Moja szczęka zacisnęła się, gdy próbowałam walczyć ze spadkiem na zimny cement i szlochaniem w Nike Zayna.
-Zayn, tak mi przykro- Wyszeptałam unikają jego jadowitego spojrzenia.
-Taa- Roześmiał się. –Tak, mnie też jest przykro. Przykro, dlatego że zmarnowałem na Ciebie mój czas- Wypuścił smugę dymu z ust. Spojrzałam na swoje stopy.
-Myślisz, że jestem głupi, czy coś?- Zapytał. Spojrzałam na niego gwałtownie kręcąc głową. –Czy myślałaś, że nie wiem  co te magazyny pisały o Tobie i Harrym? Myślisz, że nie widzę waszym obrzydliwych tweetów do siebie?- Jego głos ociekał goryczą.
Ścisnęłam powieki. Miałam nadzieję, że to wystarczy aby zatrzymać to wszystko, aby wszystko wróciło do normy. Przełknęłam ślinę zanim powiedziałam.
-Nie chciałam, żebyś był na mnie zły- Wychrypiałam. Zayn znów się roześmiał i powoli pokręcił głową.
-Nie jestem na Ciebie zły Scarlett- Urwał –jestem zły na siebie. Za myślenie, że rzeczywiście wolisz mnie od Harry’ego. – Przygryzłam wargę na jego słowa. –Wiesz, mam dość tego, że Harry obraca wszystko w grę.- Jego oczy wwiercały się we mnie kiedy w końcu wziął ostani wdech papierosa. –I jestem chory przez jego ciągłe zwycięstwo-
Ścisnęłam usta tak mocno, że przybrały odcień bieli. Oczy Zayna wciąż walczyły ze łzami, które nagromadzały się z każdym słowem, które mówił. Czułam się okropnie, czułam się zła, czułam się jakbym wykopała szczeniaka i kazała mu siedzieć i płakać w deszczu.
Słyszałam jak Harry otwiera i zamyka drzwi, gdy do mnie podbiegł. Jego ramie niedbale objęło moją talię, gdy pocałował mnie w czubek głowy.
-Oh Zayn!- Zaśmiał się, kiedy zauważył swojego przyjaciela. –Nie widziałem Cię- Zayn przygryzł wnętrze policzka. –Przepraszam, że to trwało tak długo, ale zadzwoniłem do mojej mamy i powiedziałem jej, że będziesz z nami w Boże Narodzenie- Harry powiedział mi, gdy między mną a Zaynem wciąż był kontakt wzrokowy. I nawet nie chciałam zacząć mysleć o tym co pomyślał sobie Zayn w tym momencie.
-Widzimy się później Haz- Powiedział Zayn zanim obrócił się i poszedł do swojego mieszkania Moje drżące usta i wilgotne oczy robiły wszystko, aby się nie poddać i nie pobiec za nim, aby prosić go o wybaczenie.
Harry pociągnął mnie w stronę swojego samochodu.
Milczałam przez całą drogę do domu.
________________
hej kochani <3 dzisiaj rozdział trochę później niż zawsze, bo mam anginę i nie mogłam wyrobić się z tłumaczeniem. Wybaczycie <3
Tak cholernie smutna końcówka, aż  posmutniałam podczas tłumaczenia. biedny Zayn :<

KOCHAM WAS. x @xhighway 

65 komentarzy:

  1. Przepraszam, że to napiszę ale co za cholerny Hazza! Jak on mógł. Jeszcze przy Maliku.. cały czas byłam za H i S ale po tym rozdziale zmieniłam zdanie. To okropne być tak potraktowanym jak Zayn.. wiem to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpisuje sie pod tym

      Usuń
    2. ja też ;(

      Usuń
    3. Ja tez sie podpisuje sie pod tym, juz nie kocham tego Harrego tak jak kiedys.. boję się ze z kazdym rozdzialem bedzie gorzej ;/

      Usuń
  2. I tak często dodajecie rozdziały! I do tego tak cudownie tłumaczycie. *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeej, bardzo nam miło :) @xhighway

      Usuń
  3. Kocham to opowiadanie, to że tak dobrze jest tlumaczone i ma zajebista historie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda mi Zayna ;C
    nie wiem dlaczego ale shippuje ją właśnie z Zaynem

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedny zayn :'

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny rozdział, jeju ale mi sie smutno zrobiło. Biedny Zayn : cc

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo ze wole ja z Harrym to tak strasznie szkoda mi Zayna;( Szkoda ze chlopak robil sobie nadzieje a Scar o nim zapomniala:c Rozdzial ja zawsze swiet ie przetlumaczony i co z tego ze troche pozniej skoro jest we wtorek jak pisalyscie:) Milego tlumaczenia i do nastepnego:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ehhh. ;c Końcówka. :c
    Dziękuję, że dodałaś rozdział, i zdrowiej słoneczko ;**
    @ejmi33233

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowicie jest mi smutno z powodu Zayna, a z drugiej strony wesoło, bo będzie w domu Hazzy. TAK STRASZNIE STRASZNIE SIĘ CIESZĘ, ŻE TŁUMACZYCIE TO OPOWIADANIE! I TO JAK ŚWIETNIE TŁUMACZYCIE! DZIĘKUJEMY <3

    OdpowiedzUsuń
  11. TEŻ CIĘ KOCHAM ♥ I zdrowiej szybkoo :D Co do rozdziały to prawie rozpłakałam się na końcu :'c Ale HARLETT ♥

    Pozdrawiam :** XoXo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo kochanie <3 @xhighway

      Usuń
  12. JA PŁACZĘ BOŻE ewrhiofrheovih3ofh3

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdrowiej kochana! <3 A co do rozdziału szkoda mi Zayna... Ale mimo wszystko Harlett, ugh już się nie mogę doczekać 36 rozdziału, bo jest taki idshfsuofipdsgjdfg *.*

    OdpowiedzUsuń
  14. ojej, ja tez cie kocham, zdrowiej szybko ♥ rozdzial świetny, na koncu az sie wzruszylam i zrobilo mi sie cholernie zal Zayna. czy wiesz kiedy dodacie nowy rozdzial ? x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo <3 powinien pojawić się w piątek :) zależy od Kamilii i jej wolnego czasu :)

      Usuń
    2. misiaki, jak najbardziej będzie rozdział w piątek <3 sprężę się, haha ;)
      @another_camille

      Usuń
  15. SKAR TY SUKO.
    JUŻ CIĘ NIE LUBIĘ-ZACHOWAŁAŚ SIĘ TAK SAMOLUBNIE.

    OdpowiedzUsuń
  16. Biedny Zayn. Szkoda mi go. : ( Zdrówka, kochana . < 3 Nie musiałaś dodawać wcale rozdziału jak się źle czujesz, ale dziękuję Ci za to, że dodałaś i pewnie reszta czytelniczek również. :) Pozdrawiam, @hideanemptyface

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chciałam was zawieść :) dziękuję bardzo <3

      Usuń
  17. kurde, beznadziejna w tym momencie sytuacja z Zayn'em :c
    wracaj do zdrowia xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny jak zwykle ;-))

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozdział cudowny :****
    Zdrowiej ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny rozdział ♥
    mam nadzieje, że ta rozmowa nie wpłynie za specjalnie na "związek" jej i Harrego.
    Fajnie by było gdyby Zayn związał się z jej przyjaciółką od baletu *-*

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiem jak się czujesz, także mam anginę... coś okropnego. Rozdział bardzo fajny. Dziękuję, że to tłumaczysz <3 ~ Paynowa xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i Tobie też zdrówka serduszko <3 @xhighway

      Usuń
    2. <3 tobie też <3

      Usuń
  22. Świetny rozdział, szkoda mi się zrobilo Zayna, aż sobie wyobraziłam takiego Zayna rozmawiającego ze Scar :(
    Dziękuje że dodałaś dziś rozdział, zdrowiej szybko :*
    Pozdrawiam i do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytalam rozdzial dwa.razy. przede wszystkim zdrowka.
      1. sama nie wiem czy chce aby Scar byla z Hazz czy z Zaynem. serio do tego rozdzialu bylam za.Harlet ale mam mieszane uczucia co do hazzy.
      2. Scar zachowala sie tak samolubnie, moze.przez.zauroczenie Harrym ale ostatnie slowa, smutek w oczach zayna, nierealne. nigdy nie chcialabym aby ktos skrzywdzil te.brazowe teczowki.
      3. o moj boze!!!! jestem prawie pewna ze Hazza zalozyl sie z Zaynem k cos co dotyczy Scar! to.juz drugi raz Zayn wspomina o zakladzie i wygranej Harrego! jestem pewna! j te.slowa, widzimy sie pozniej hazz! jestem prawie tego pewna! cholera jasna noool... ona km tego na pewno nie wybaczy.

      dziekuje ze tlumaczenia sa tak regularne mimo Twojej choroby! duzo zdrowka! :*
      pozdrawiam b.

      ps wybacz bledy ale pisane z telefonu

      Usuń
    2. bardzo, bardzo dziękuję :) kochana jesteś <3

      Usuń
  23. Założyłam bloga ze spisem Fan Fiction o One Direction, na którym mam zamiar umieszczać reklamy blogów. Może i ty być chciała żeby twoje opowiadanie znalazło się na tej liście? Wystarczy że prześlesz mi krótki opis swojej historii, zresztą wszystko jest w regulaminie. Pomyślałam że taki blog ułatwił by sprawę autorom w rozpowszechnieniu opowiadania i jak i czytelnikom którzy chcą znaleźć jakieś ciekawe opowiadanie. Zapraszam na : http://onedirectionfanfictionslist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Szybkiego powrotu do zdrowia xx
    Cudownyy rozdział <33 ( Szkoda trochę Zayn'a, Harry też w sumie nie musiał mówić o tym Bożym Narodzeniu przy nim... Ale i tak jestem za Harry'm i Scarlett )

    OdpowiedzUsuń
  25. biedny zayn, ale od poczatku bylam za Harlet. to jest jeden z lepszysz blogow jakie czytalam. swietnie tlumaczysz <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Jejciu... Zayn. ;(
    Popłakałam się. On na to nie zasłużył. ;(
    Rozdział cudny!
    Czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  27. Od samego poczatku jestem za Scar i Harrry`m.. Ale.. Jak ona mogla zrobic cos takiego Zayn`owi? .. Wiecie comysle? Mysle,ze i i tak Scar bedzie jeszcze z Zayn`em..chyba,ze autorka ma calkowicie inny pomysl na ta historie.. Jestem bardzo ciekawa co wydarzy sie dalej.. Czekam na kolejny rozdzial x wracaj do zdrowia xxxx ! Swietnie tlumaczysz *O*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję, jesteście cudowni :) x @xhighway

      Usuń
  28. Szkoda mi Zayna ale i tak jestem za Harrym i Scarlett <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Niee.. Rozdział był cudowny.. a przynajmniej początek ;(
    Już nie jestem za Harlett. Zarlett <3 Bo Harry rzeczywiście zawsze musi wygrać -.-
    A Zayn jest cudowny *,*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS: ANGINA W WAKACJE?! Moje głębokie wyrazy współczucia i dziękujemy za tłumazcenie ;*

      Usuń
    2. Załatwiłam się chyba jeziorami :< dziękuję <3

      Usuń
  30. Tak szczerze to moje podejście do tego wszystkiego bardzo sie zmienilo, zawiodlam sie na Skarlett, współczuję Zaynowi, a Harry ... Jak on mógł to zrobić przy Zaynie.
    Poza tym, to co powiedział Zayn to prawda.. Harry obraca wszystko w grę .. pewnie zaraz mu sie znudzi ta Skarlett, a ona pójdzie sobie do Zayna zeby ja pocieszal.. naprawdę nie wiem .. kochalam Harrego ale w tym momencie jestem strasznie zawiedziona i zniesmaczona ;/

    Zdrowiej skarbie !! ;** kochamy was ;) i nie przejmuj sie ze dodalas troszeczkę później, jeszcze nigdy nas nie zawiodlyscie <3

    OdpowiedzUsuń
  31. WY NAPRAWDE ODWALACIE KAWAL DOBREJ ROBOTY Z TYM TLUMACZENIEM, ZAWSZE JEST NA CZAS, JESTESCIE MILE, DBACIE O CZYTELNIKOW NO I TLUMACZYCIE SWETNIE. ZAWSZE Z CHECIA WCHODZE NA TEGO BLOGA
    TYLE ODE MNIE xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeej, bardzo, bardzo nam miło! ♥ dziękujemy za śliczny komentarz :) staramy się jak możemy i dziękujemy, że to doceniacie :) x

      Usuń
    2. dokładnie, jesteśmy dumne, że mamy takich wspaniałych czytelników ♥
      @another_camille

      Usuń
  32. ryczę tu :(((
    boże wolałam Harlett, ale teraz mi tak strasznie szkoda Zayna :c

    OdpowiedzUsuń
  33. Jeju no ale w sumie to nie wina Hazzy tylko Scar...mogla pomyslec a teraz Harry jest nieswiadomy a Zayn zraniony a moje uczucia rozstrzepane :c Uhh... ~ @gabcia123

    OdpowiedzUsuń
  34. Jejku cieszę się, że dodajecie tak regularnie rozdziały ! ;)
    Biedny Zayn, jak mi go teraz szkoda ;c

    OdpowiedzUsuń
  35. BOŻE DOPROWADZIŁAŚ MNIE DO RYKU! Nie do płaczu, do ryku, jak sobie pomyślę o tych smutnych, pięknych oczach Zayna..
    zdecydowanie jestem za Zarlett i moje serce się nie raduje :c
    I coś mi śmierdzi z tym zakładem.. już drugi raz się to pojawia, jeśli faktycznie założyli się o Scarlett.. BONY NIE WYTRZYMAM DO NASTĘPNYCH ROZDZIAŁÓW

    a tak w ogóle to KOCHAM CIĘ za to! zdrowiej <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Historia będzie opowiadała o tym, jak dwoje ludzi, którzy naprawdę bardzo się kochają próbują przeżyć trudny okres po ogłoszeniu ludziom prawdy.
    Louis Tomlinson i Harry Styles już od dawna byli głównym tematem niepotwierdzonych plotek wśród swoich fanów. Ale czy po wyznaniu całej prawdy dotyczącej ich, zespół One Direction będzie działał nadal? Czy fani zostaną z nimi na dobre i na złe, choćby się paliło, waliło? Cóż...

    SERDECZNIE ZAPRASZAM NA PROLOG OPOWIADANIA O LARRYM!
    liczymy na szczery komentarz z opinią :3
    pozdrawiam.

    [change-your-life-first.blogspot.com]

    CARA.

    OdpowiedzUsuń
  37. Aw*-*
    Nowy rozdział w moje urodziny<3
    Świetny! Wspaniały blog!
    Nie mam słów... csdbnhivfb
    Nie mogę doczekać się następnego! /Holly
    iamabigtrouble.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Pochłonęłam to opowiadanie w dwa dni i muszę przyznać, że wspaniałe jest tłumaczone! Możecie się cieszyć, bo właśnie przybłąkała się wam nowa czytelniczka! Tsa, wiem jak to głupio zabrzmiało.
    Mhm, shippuje Scarlett i Harry'ego. On sprawia, że ona zaczyna go coraz bardziej lubić jednak coś mam przeczucie, że autorka, jak na złość nam, czytelnikom, sprawi, że Scar będzie z Zaynem... Ugh. Uwielbiam to opowiadanie i tak bardzo się cieszę, że mogłam gdzieś na nie trafić, bo naprawdę wciagajace jest<3
    Nie wiem, czy informujecie o nowych rozdziałach (jestem na telefonie i ciężko mi jest ogarnąć to wszystko). Moglybyscie? @alekslloyd
    ily xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aww, dziękujemy! ♥
      oczywiście poinformujemy, wpisałam już cię na listę ;)
      @another_camille

      Usuń
  39. rozdział jak zawsze świetny życzę szybkiego powrotu do zdrowia po tym rozdziale mam mieszane uczucia do tej pory byłam za Harlet ale teraz szkoda mi Zayna mam podejrzenia że Harry założył się z Zaynem o coś... jeszcze raz zdrowia życzę
    x @GosiaMegan

    OdpowiedzUsuń
  40. jakie to smutne ja chce żeby ona była z Zaynem <3 biedny Malik :C

    OdpowiedzUsuń
  41. Jezu :c Biedny Zayn... Mam nadzieje, że między Zarlett będzie wszystko okay :c

    OdpowiedzUsuń