13 lip 2013

Rozdział 21

A wtedy dostaję od Ciebie sms’a i zachowuję go do czasu, kiedy będę zupełnie sama.
Ponieważ prawie zemdlałam pod prysznicem i przywaliłam nosem w miskę z płatkami kukurydzianymi postanowiłam, że drzemka będzie najlepszym sposobem na wyleczenie  wyczerpania. Po założeniu piżamy i zgaszeniu wszystkich świateł w pokoju, opadłam na brzuch i zasnęłam, kiedy tylko głowa dotknęła bawełnianej poszewki poduszki. 
Miałam głęboki sen, ale nic mi się nie śniło. Byłam po prostu otoczona ciemnością. Kolorowe błyski przypominały mi, że ciągle jestem świadoma.  Jestem przekonana, że chrapałam bardziej niż zwykle.
W ciemności, jaką widziałam mieniły się odcienie szarości sygnalizujące koniec drzemki, usłyszałam melodię i telefon wibrujący na stoliku nocnym. W tym momencie brzmiało to jakby trzęsienie ziemi przechodziło przez mój cały dom, powodując wstrząsy w moim pokoju. Moje oczy powoli otworzyły się i zdziwiłam się, że było dokładnie tak ciemno, jak w moim śnie.
Rzuciłam rękę na stolik nocny, mając nadzieję, że wyciągnę jak tak daleko, aby nie musieć przenosić ciała w tamtym kierunku. Przy odrobinie szczęścia chwyciłam wibrujące urządzenie i przyłożyłam je do ucha. Policzek nadal leżał na poduszce gdy wychrypiałam powitanie.
-Hallo?- Moje powieki zamknęły się ponownie, ale szybko otworzyły się  i rzuciły w kierunku czerwonych cyferek na budziku. Zrelaksowałam się, gdy zobaczyłam, że do lekcji mam jeszcze prawie dwie godziny.
-Cóż.. dlaczego nie pożegnałaś się ze mną dziś rano?- Moje ramiona napięły się pod jego głosem, kiedy nagle zdałam sobie sprawę z kim rozmawiam i jak prawdopodobnie brzmiałam kiedy odebrałam telefon moim półprzytomnym po śnie głosem. Szybko odkaszlnęłam i zauważyłam ból w plecach. Oh, proszę, nie pozwól mi być chora. Pomyślałam kiedy oparłam się na łokciach.
-Przepraszam- włączyłam lampkę i skrzywiłam się na obecność światła, które oślepiało moje wrażliwe, piwne oczy. –Było wcześnie… nie chciałam Cię budzić- usłyszałam śmiech Harry’ego po drugiej stronie.
-Myślę, że Ci wybaczam- przewróciłam oczami i chwyciłam garść jeszcze wilgotnych włosów.
-Rany, dzięki- wypuściłam włosy i przeczesałam je palcami.
-Nie brzmisz na podekscytowaną- Harry zachichotał. Pchnęłam śmiechem zanim kontynuował. –Wiesz, że byłem zaskoczony tym, że przyszłaś w nocy?- uniosłam brew i wróciłam myślami do tego, co Zayn powiedział mi o ich małym zakładzie. Harry uważał, że nie przyjdę.  Więc.. czy nie powinien być w jakimś rodzaju szoku, widząc mnie?
-Oh, ale Zayn powiedział mi o waszym zakładzie- Cisza nie trwała długo zanim Harry odpowiedział ściszonym tonem.
-Powiedział Ci o tym?- Brzmiał na zaniepokojonego, jakby Zayn powiedział mi co Harry i Louis robią za zamkniętymi drzwiami.
-Tak, powiedział mi o tym, że myślałeś, że nie przyjdę ostatniej nocy, a ja naturalnie przyszłam- zaśmiałam się lekko, trochę rozbawiona moim ostatnim przeciwstawieniem się Harry’emu. Westchnął co zmyliło mnie jeszcze bardziej.
-Oh, racja, to. Myślałem, że chodzi o coś innego- jeśli wtedy nie byłam zmylona to zdecydowanie jestem teraz. Podniosłam się z brzucha i oparłam się plecami o wezgłowie łóżka.
-Coś innego?- spytałam zawijając wokół palca pasmo włosów.
-Oh, taa. Zayn i ja, my.. my zakładamy się cały czas. Mamy sporo zakładów i już mi się mylą- Mówił powoli, starając się dobrać odpowiednie słowa. Sposób w jaki odpowiadał był niejasny, ale postanowiłam odpuścić. To chyba i tak nie było nic, co by mnie zainteresowało.
-Racja-Odpowiedziałam monotonnie. Dopadła nas cisza. Wszystko co mogłam słyszeć, to oddechy Harry’ego po drugiej stronie telefonu. Ale po chwili znowu się odezwał i mogłam praktycznie usłyszeć uśmiech rozciągający się na jego twarzy, kiedy to zrobił.
-Więc, co robisz?- Westchnęłam i rozejrzałam się dookoła. Newton był obecnie zwinięty w kłębek, a jego brzuszek powoli przesuwał się w górę i w dół, gdy brał kolejny oddech.
-Obecnie, leżę w łóżku- Położyłam rękę na brzuchu.
-Mmm- Harry zanucił w telefon. –A co masz na sobie?- Usłyszałam jego chichot.
-Zboczeniec- Krztusiłam się śmiechem razem z nim. I nagle stałam się ciekawa co robi gdy jest sam, gdzie jest. Próbowałam powstrzymać myśli, bo przypominałam pewnego rodzaju prześladowcę. –A co z Tobą, co robisz?- zapytałam starając się brzmieć nonszalancko.
Kiedy zaczęłam się niepokoić tym jak brzmię w stosunku do Harry’ego?
-Siedzę w samolocie do Dublina- odpowiedział. –I nie mam na sobie niczego- Zaczął się śmiać tak jak ja, ale część mnie naprawdę się zastanawiała czy był nagi. Znając go, był.
-W samolocie? Czy twój telefon nie powinien być zablokowany czy coś?- Zapytałam zaczynając czuć się coraz bardziej komfortowo z nasza rozmową.
-Zaryzykuję- Powiedział. Uśmiechnęłam się, ale szybko przestałam wiedząc, że i tak mnie nie widzi.
-Co będziecie robić w Dublinie?- zapytałam.
-Mamy tam kilka koncertów i wywiadów, a później wracamy do Londynu i mamy przez miesiąc wakacje- Poczułam dziwne uczucie ekscytacji, wiedząc, że będzie miał wolne w domu. Rozmowa między mną a Harrym trwała dość długo. Pytałam go czy był już kiedyś w Irlandii i opisywania jej, jaka jest świetna i jak bardzo zawsze chciałam tam pojechać. Opowiedział mi kilka śmiesznych sytuacji z lotniska i wymieniliśmy się żenującymi historiami z młodości.
Nie chciałam aby to się kiedyś skończyło. Wstrzymywaliśmy rozmowę tylko wtedy, gdy mieliśmy ataki śmiechu, ale szybko wracaliśmy do niej, gdy odzyskaliśmy oddech. Byłam niemal rozczarowana, gdy zobaczyłam godzinę. Powiedziałam Harry’emu, że muszę iść na zajęcia. Zaprotestował mi, mówiąc abym została. Mówiąc mu, że ma na mnie zły wpływ odłożyłam słuchawkę.
Śmiejąc się stałam z łóżka i wysunęłam się z piżamy, nie starając się ani trochę o wygląd skierowałam się w stronę drzwi.
Idąc szybko w stronę uniwersytetu spuściłam głowę, wlepiając oczy w Twittera. Coś powstrzymało mnie przed tą nudną wędrówką na wykłady z matmy. Przesunęłam kciukiem po ekranie telefonu i musiałam ukryć pełny uśmiech prze oczami setek studentów wokół mnie.
@Harry_Stiles: Zawsze lubiłem długie rozmowy telefoniczne :) x
W ciągu najbliższych kilku dni moje życie przybrało normalny obrót. Żadnych boysbandów, żadnych tabloidów, nie tak dużo powiadomień ta Twitterze. Wydawało się, że z powrotem zniknęłam w zapomnienie. I kochałam każdą minutę tego.
Znowu zaczęłam chodzić regularnie do biblioteki. I czytałam o wiele więcej niż zwykle. Nie byłam pewna co do tego, czy naprawdę chcę przeczytać znowu The Great Grasby i To Kill a Mockingbird albo szukać po prostu dobrej książki żeby oderwać umysł od tych spraw. Sprawami, które były powiązane z dwoma bardzo trudnymi chłopcami. Cokolwiek to było, odnalazłam się spędzając wieczory w kącie biblioteki, stłoczona klasycznymi książkami.
Jednego popołudnia, gdy wychodziłam z biblioteki, poczułam telefon wibrujący w kieszeni. Naciągnęłam kaptur na głowę nie zdając sobie sprawy, z tego jak jest zimno i chwyciłam tętniącego życiem Iphone’a. Spojrzałam na numer, ale go nie rozpoznałam. Szybko zablokowałam telefon, ale zdecydowałam się jednak go odebrać.
-Halo?- Zapytałam podczas gdy zimny, suchy wiatr owiewał mnie.
-Scarlett- Natychmiast rozpoznałam głos Danielle. –To ja, Danielle. Jak się masz piękna?- Zapytała mnie swoim zwyczajnym, szczęśliwym głosem.
-W tej chwili jest mi bardzo zimno- Zaśmiałam się, naciągając rękawy mojej żółtej bluzy na dłonie i chowając je w polar. Danielle roześmiała się.  
-Więc.. mam dobre wieści!- Zaczęła. –Ale..mam też złe- Uśmiech, który rozciągnął się na moich ustach szybko wyblakł, kiedy skończyła zdanie. Zmarszczyłam czoło.
-Najpierw chcę usłyszeć złe wieści- Powiedziałam skręcając w stronę mojego apartamentu.
-Nie będę mogła przyjść na zajęcia, o których Ci mówiłam, mam kolejną próbę. Ale ty wciąż musisz na nie iść! Jutro o trzeciej, wyślę Ci adres i wszystko inne- Kontynuowała.  Westchnęłam, ponieważ miałam nadzieję, że będę mogła tańczyć razem z nią. Ale nie chciałam też przepuścić okazji aby stanąć na nogi, i znowu robić to co kocham najbardziej. Powiedziałam jej, że pójdę, a szczerze mówiąc byłam bardziej podekscytowana niż kiedykolwiek.
-Teraz czas na dobre wieści!- Zapiszczała. –Louis przesuwa datę swoich urodzin –i twoich- na następny piątek! A wiesz co to oznacza?- Nie czekała na mnie aby odpowiedzieć na to pytanie. –Będę mogła iść!- Zaśmiałam się, gdy byłam kilka kroków od swojego mieszkania, pobiegłam do niego szukając kluczy, aby jak najszybciej dostać się w ciepłe miejsce.
-Naprawdę?- Zapytałam prawdziwie szczęśliwa, że tam będzie. Lubiłam Danielle, miała w sobie dużo pozytywnej energii, której nie mogłaś zatrzeć gdy byłaś w pobliżu. Sprawi, że noc będzie o wiele bardziej przyjemna. –Tak się cieszę!- Otworzyłam drzwi i zaczęłam wbiegać po schodach, czując że mój nos znowu zrobił się czerwony.
-Będzie świetnie- Tryskała szczęściem. –Potrzebna Ci jest nowa sukienka? Możemy iść na zakupy jeszcze w tym tygodniu- Zaoferowała. Westchnęłam wiedząc, że jestem całkowicie spłukana. Czekałam na tatę, który wyśle mi urodzinowy czek, tak samo jak mama, która zawsze wysyłała mi dużą sumę pieniędzy na urodziny.
-Er..- Wymamrotałam przechodząc przez mieszkanie i rzucając torebkę pełną książek na podłogę koło drzwi. Przejrzałam bałagan na podłodze i psychicznie się nastawiałam do sprzątania zaraz po tej rozmowie. –Akurat teraz nie mam kasy, będę musiała poszukać czegoś w szafie- Roześmiałam się.
-Bzdura!- Danielle roześmiała się. –Kupię Ci sukienkę, to będzie Twój prezent urodzinowy- Uśmiechnęłam się i potrząsnęłam głową. Była zdecydowanie zbyt miła.
-Naprawdę nie musisz tego robić Danielle- Nadal się uśmiechałam.
-Tak, tak muszę!- Odpowiedziała. –Alę musze też biegać. Wyślę Ci później sms’a Scar.- Cmoknęła w telefon zanim się rozłączyła. Rzuciłam telefon obok mnie i założyłam nogi na stolik. Miękkie meow Newtona zabrzmiało mi w uszach, kiedy wdrapywał mi się na kolana. Włączyłam telewizor i szukałam odpowiedniego kanału. Wyszczerzyłam się do ekranu, kiedy znalazłam coś ciekawego.
Pamiętasz kiedy mówiłam, że muszę posprzątać? Taa, nie wtedy, kiedy Notebook jest włączony.
_________________________________
Cześć! :) Dodaję wcześniej, bo później nie będzie mnie w domu.
Mam nadzieję, że rozdział wam się podobał tak jak mi ;)

Xoxo! @xhighway

EDIT: Kochani, jak już niektórzy zauważyli założyłam kłódkę na tweety, więc jeśli chcecie być informowani musicie mnie obserwować, bo inaczej nie będziecie widzieć powiadomień o nowym rozdziale.
Przepraszam, jeśli to problem. :<

21 komentarzy:

  1. Boski rozdział, jak zwykle. Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Harlett mniam <33 Kocham to ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteście cudowne! Strasznie dziękuje Wam, że to tłumaczycie(tłumaczenie świetne!) Od razu zakochałam się w tym opowiadaniu, mimo, że jak je znalazłam było przetłumaczonych już 20 rozdziałów, nadrobiłam wszystko w 2 lub 3 dni, haha :'') nie mogę doczekac się kolejnego rozdziału x

    OdpowiedzUsuń
  4. Do super ff mogę zaliczyć: DARK'A, COLD'A, DANGER'A oraz .. BABY LIPS! Świetnie, że tlumaczycie.
    Jedną, jedyną, najjedyniejszą rzeczą która mi przeszkadza, jest ciągle powtarzanie słowa 'mój' (włożyłam MOJE spodnie, na MOJE nogi, wkładając do nich MÓJ telefon-coś w tym stylu). Według mnie czasem lepiej jest jak po prostu tego nie napiszecie ;>
    Pozdrawiam, ściskam, całuję, Zarlet shippuję ;) ;*
    ~Emilka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to pewnie dlatego, że w oryginale po angielsku co chwilę występują właśnie te zaimki i choć staramy się, jak możemy, to jednak często z rozpędu zdarza nam się je wstawić, a potem nawet same tego nie zauważamy ;) ale poprawimy się! ;>
      i baardzo nam miło, że umieszczasz nas w jednym zdaniu z takimi sławami jak np. dark ;o to dla nas wręcz zaszczyt, dziękujemy! ♥
      buziaki! xx
      @another_camille

      Usuń
  5. Wspaniały.... bardzo mi się podoba... / Na

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne. :) czekam na kolejny :) xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne. :) czekam na kolejny :) xx

    OdpowiedzUsuń
  8. boski rozdział

    OdpowiedzUsuń
  9. Harlett *_* Czekam na następny! :)

    @dreamerbabyy_ xx

    OdpowiedzUsuń
  10. mam takie małe pytanko macie już polską Scarlett na twitterze? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy :) @ScarlettMcVay

      Usuń
    2. a Zayn'a i Harry'ego?

      Usuń
    3. i Maddie? :D

      Usuń
    4. mamy na razie tylko Scarlett, o reszcie nic mi nie wiadomo ;)
      @another_camille

      Usuń
  11. To jest naprawdę niesamowite. nie mogę się doczekać kolejneho.

    OdpowiedzUsuń
  12. Awww...cieszę się że znalazłam do tłumaczenie <3 Kocham ! :>

    OdpowiedzUsuń