2 sie 2013

Rozdział 28

Buduję ściany, ale ty je burzysz.

Moje powieki stawały się ciężkie, gdy gapiłam się bezmyślnie na ekran telewizora naprzeciwko mnie. Nie byłam już nawet pewna, jaki program oglądałam z Maddie, jedyne na czym mogłam się skupić to to, jak całkowicie wyczerpana byłam w tym momencie, Maddie siedziała na kanapie obok mnie ze swoimi długimi, kościstymi nogami rozciągniętymi w każdym kierunku. Związała swoje blond włosy, zanim spojrzała na mnie.
- Wyglądasz jak zombie, Scarlett – zaśmiała się, po tym jak to powiedziała. Mrugnęłam kilka razy, uśmiechając się na jej komentarz i zaczęłam przecierać zaciśniętymi piąstkami moje bolące oczy.
- Czuję się jak zombie – powiedziałam, kontynuując masowanie gałek ocznych. Maddie przesunęła swój ciężar ciała, więc jej ramiona były naprzeciwko mojej twarzy. Oderwałam dłonie od oczu i czekałam aż znikną miliony czarnych kropek rozchodzących się w zasięgu mojego wzroku..
- Więc, Bonnie wybrała Giselle jako tegoroczne przedstawienie – Maddie strzepnęła kłaczka z kanapy. – Pomyślałabyś? – Jej niebieskie oczy spotkały moje. Wzruszyłam ramionami, powstrzymując uśmiech.
Giselle zawsze było moim ulubionym baletem. Nie tylko dlatego, że kochałam zawiły romans i tragiczne złamanie serca, ale piękna choreografia sprawiała, że przedstawienie właśnie takie było. Tancerka grająca Giselle potrzebowała piękna, wdzięku i prawdziwych emocji.
- Właściwie jestem naprawdę z tego zadowolona – uśmiechnęłam się, gdy Maddie pokiwała głową, zgadzając się ze mną. Maddie lubiła wszystko, co robiła Bonnie. Całowała ziemię, po której chodziła ta kobieta.
- To będzie niesamowite. Bonnie sprawi, że to będzie lepsze niż kiedykolwiek – wybuchła Maddie. – I ty będziesz idealnie pasować do Giselle, Scarlett – przygryzłam wargę i nieśmiało potrząsnęłam głową.
Spoglądając spod rzęs na przejętą twarz Maddie, odezwałam się,
- Wątpię.
- Żartujesz sobie? – Maddie złączyła razem brwi i kontynuowała wpatrywanie się we mnie. – Bonnie cię ubóstwia. Wszystkie moje pieniądze stawiam na ciebie, Scar. Wszystkie. – Ciągle się śmiałam i potrząsnęłam głową na jej komentarz. Maddie się obruszyła i przeniosła uwagę na jej mały telefon, który wyłowiła z przedniej kieszeni.
Przez te tygodnie, przez które znałam Maddie, całkiem się do siebie zbliżyłyśmy.  Zawsze miała coś nowego do powiedzenia, a jej wesoła i dziecinna osobowość przynosiła mi dużo zabawy. Maddie nie bała się, co ludzie pomyślą i mówiła co chce i kiedy chce. Podziwiałam w niej to bardziej niż cokolwiek.
- O mój Boże – Maddie wymamrotała pod nosem, gdy ponownie zaczęłam się wyłączać. Zerknęłam na nią i ujrzałam jak przewija coś na moim telefonie jak obłąkana. Jej chude palce nie mogły nadążyć za jej rozszalałymi oczami.
- Co? – Powiedziałam, śmiejąc się z jej obecnego stanu. Jej oczy przeskoczyły na moje i stawały się coraz bardziej szerokie.
- Daj mi swój komputer – zarządziła. Uniosłam na nią brwi i spojrzałam na jej telefon, który ściskała, mając nadzieję na uzyskanie jakiejś odpowiedzi, dlaczego rozkazała mi przynieść jej mój laptop.
- Dlaczego? – Spytałam.
- Po prostu mi go przynieś! – Odpowiedziała szybko. Zaśmiałam się, poddając się i pomknęłam, by zabrać cienki,  czarny laptop z niepościelonego łóżka. Kiedy znalazłam się w zasięgu rąk Maddie, wyrwała komputer z moich dłoni i otworzyła go. Głośno uderzała o klawisze, gdy wpisywała w przeglądarkę to, czego szukała, poczym odsunęła się.
Sugarscape. Znajoma nazwa, ponieważ no cóż… moja twarz znajdowała się tam jakiś czas temu. Wzdrygnęłam się lekko myśląc o tych spojrzeniach, które posyłały mi dziewczyny, kiedy byłam tajemniczą dziewczyną One Direction. Potarłam nerwowo wargi, gdy  oczy Maddie skanowały stronę internetową.
- Na co patrzysz? – Spytałam, próbując zerknąć znad jej okrytego polarem ramienia. Maddie wydała z siebie głośny pisk, odwracając ekran w moją stronę. Rozszerzyłam oczy, kiedy zobaczyłam artykuł, na który właśnie kliknęła.
            Po byciu widzianym z chłopakami, pani Scarlett znowu się pojawia. Lecz tym razem tylko z Harrym! Ta dwójka spędziła dzień spacerując, trzymając się za ręce i śmiejąc się. Jesteśmy oszołomieni, wiedzieliśmy, że Styles był kobieciarzem, ale nasza nowa przyjaciółka Scarlett wygląda przy nim na bardziej niż szczęśliwą. Nasz ściśle tajny agent przyłapał ich nawet, gdy całowali się na pożegnanie, co to oznacza dla Harolda? Czy oficjalnie jest zdjęty z rynku? Lub czy jest to jeden z jego wielu, wielu, WIELU przelotnych związków. Dajcie nam znać, co o tym myślicie w komentarzach!
Maddie przewinęła szybko zdjęcia. Mignęło mi jak Harry i ja trzymaliśmy się za dłonie i uśmiechaliśmy do siebie, kilka jak śmialiśmy się i kilka jak szeptał mi do ucha, i wszystko kończyło się jednym niewyraźnym, ciemnym zdjęciem, jak szybkim muśnięciem Harry pocałował mnie na dobranoc. Dziwnie było widzieć siebie na tych zdjęciach. To było tak, jakbym była kimś innym niż sobą, patrzącą na nie.
Nie przypominam sobie, bym widziała kamery, kiedy Harry i ja wyszliśmy. Pamiętam tylko gapiących się ludzi, ale chyba wszystko zanikło, gdy zostałam złapana przez zawadiacki urok Harry’ego. A pod koniec nocy byłam całkowicie złapana przez moje poczucie winy za to, jak źle zachowałam się co do Zayna.
Co przypomniało mi, że nadal codziennie wykonywałam do niego trzy telefony, na które nie odpowiadał.
- I zobacz, co oni o tobie mówią! – Maddie złapała moja dłoń i lekko potrząsnęłam głową, przerywając mój to myślenia i z powrotem skupiając się na niej. – Lubię ją – przeczytała na głos, - i jeśli sprawia, że Harry tak się uśmiecha, jak dla mnie jest w porządku – Maddie wydała z siebie kolejny świński pisk i potrząsnęła moją dłonią. – Oni cię lubią, Scar! Oni naprawdę cię lubią – westchnęłam i skupiłam się na innych komentarzach.
            Ma dziwne brwi. Nie lubię jej zbytnio. Moje palce zderzyły się z brwiami, gdy poczułam małe włoski. Zmarszczyłam jedną brew, spoglądając na Maddie szukając wsparcia.
- Nie mam dziwnych brwi… prawda? – Maddie wywróciła oczami i zabrała moją dłoń z twarzy. Powoli pokręciła głową.
- Nie, Scarlett, nie słuchaj tych dziewczyn. Są po prostu zazdrosne, że całkowicie przeleciałaś Harry’ego, a one nie – odrzuciła głowę do tyłu i wydała z siebie głośny rechot, do którego także musiałam przywyknąć. Westchnęłam, próbując poczuć się swobodniej z jej radą.
- Po raz ostatni, nie przeleciałam go – podkreśliłam słowo, którego użyła Maddie.
- Jeszcze nie – zachichotała i zamknęła komputer. Odłożyła go na stolik naprzeciwko nas. Obserwowałam urządzenie przez moment. Ukryta w środku była banda dzikich dziewczyn, czekających, by mnie obrazić i zgolić moje brwi, tylko dlatego, że mam zdjęcia z Harrym Stylesem. Z jednej strony było to zabawne, oglądać jak fanki One Direction wariują, ale w większości było to po prostu zwyczajnie przerażające.
- Zastanawiam się, co powiedzą, kiedy odkryją, że idę z nim do domu – wypaliłam, podczas gdy kontynuowałam wpatrywanie się w laptopa. Maddie prawie wypluła wodę, którą właśnie sączyła.
- Przepraszam, co? – Przełknęłam ślinę, gdy zobaczyłam niewtajemniczoną twarz Maddie. Była jedyną, która była trochę zbyt podekscytowana, kiedy miałam dla niej wiadomości do opowiedzenia.
- Harry, on zaprosił mnie, bym spędziła święta z jego rodziną – wyjaśniłam. Tak jak się spodziewałam, twarz Maddie się nie zmieniła.
- Dlaczego? To znaczy, wy przecież się nie umawiacie ani nic, więc po prostu… dlaczego? – Mrugnęła do mnie. Tak naprawdę nigdy nie myślałam nad tym z tej perspektywy, dopóki Maddie tego nie powiedziała. Myślę, że to było nieco dziwne. Związek mój i Harry’ego tak naprawdę nie był związkiem. Było coś między nami, ale nie jestem całkiem pewna, co to dokładnie było.
- On był po prostu miły – starałam się wyjaśnić. – Zamierzałam być sama, jeśli by mnie nie zaprosił – może gdybym udawała tą daleko-od-domu-na-święta, Maddie poczułaby się lepiej w tej sytuacji. Wzruszyła ramionami, ale ciągle miała na swoich wąskich ustach ten podstępny uśmieszek.
- Więc on naprawdę musi cię lubić – powiedziała. Uśmiechnęłam się do niej szeroko i pozwoliłam, by moje policzki wskoczył odcień różu. Kolejna rzecz, którą uwielbiałam w Maddie, nie musiałam martwić się byciem przy niej zakłopotaną.
- Albo po prostu chce cię przelecieć – powiedziała, poruszając znacząco brwiami.
- Maddie! – Uderzyłam ją w ramię, gdy zaczęła się śmiać i broniąc się. Śmiałyśmy się z jej komentarza, ale mała część w moim mózgu starała się przekonać mnie, że Maddie miała rację. Może to był rodzaj głupiego żartu. Sugarscape powiedziało, że Harry miał swój udział w dużej liczbie ‘przelotnych związków’, więc co sprawiłoby, że ze mną jest inaczej?
Potrząsnęłam głową,  pozwalając, by Maddie spojrzała na mnie z ciekawością. Uśmiechnęłam się do niej i robiłam, co mogłam, by zmienić temat.
- Umieram z głodu, zamawiamy coś? – Maddie zgodziła się ze mną, delikatnie klaszcząc w dłonie.
____________________________________

- Po prostu omiń to pakowanie – powiedział Harry, zarzucając dłonie, by oprzeć je za głową. Rozciągnął swoje chude ciało w poprzek mojego łóżka, czując się jak u siebie w domu.
- Wtedy nie będę miała żadnych ciuchów do ubrania, Harry – powiedziałam, szperając w stosie koszulek.
- No właśnie – wywróciłam oczami, słysząc jego komentarz, ale powstrzymałam chichot, kiedy zobaczyłam jak wysyła w moim kierunku promienny uśmiech od ucha do ucha.
Już od jakoś godziny się pakowałam i nadal byłam w rozterce. Nie byłam pewna, czy będę chciała ubrać dżinsy czarne czy granatowe.  Lub czy będę potrzebowała sukienkę. I nawet nie chciałam myśleć o butach, które będę musiała spakować. Pakowanie nie było moją mocną stroną i właśnie to dawało mi niespokojne uczucie, że definitywnie mogłabym bez tego żyć. A stałe komentarze Harry’ego bym się pospieszyła, byśmy mogli zdążyć na film, wcale nie pomagały. Sapnęłam głośno, gdy wepchnęłam dwie koszulki do już przeładowanej walizki.
Telefon Harry’ego zaczął dzwonić w jego kieszeni. Jęknął i wyszukał urządzenie, spoglądając na nazwę i przesunął kciukiem po ekranie. Uśmiechnął się do mnie szybko, zanim przycisnął telefon do ucha i zeskoczył z łóżka, kierując się w stronę łazienki.
Przyznam, że mocno próbowałam usłyszeć jego rozmowę, ale był poza zasięgiem słuchu, a jego głos był tak niski i wolny, że prawdopodobnie nie usłyszałabym go nawet, gdybym to ja rozmawiała z nim przez telefon.
Więc przeniosłam uwagę z powrotem na pakowanie. Tym razem stanęłam twarzą sytuacji z bielizną. Zawsze mówiłam sobie, by zawsze najpierw pakować bieliznę, ale w tym tempie… nie zbyt dużo zamierzało się zmieścić. Wyciągnęłam czarne stringi i parę majtek w kwiecistym stylu. Kroki Harry’ego stawały się coraz głośniejsze i rzuciłam obie pary bielizny na bok, i niewinnie uśmiechnęłam się do Harry’ego.
- Kto to był? – Zapytałam, starając się nie brzmieć zbyt wścibsko. Chwyciłam sweter, który leżał obok walizki i zaczęłam go składać.
- Zayn – odpowiedział Harry, stojąc za mną. Oparł podbródek na moim ramieniu, gdy majstrowałam z wełną w dłoniach. Imię Zayna spowodowało, że kowadło żalu zmiażdżyło moją pierś.
 I oczywiście, jeśli dzwonił do Harry’ego, wiedział, że też do niego dzwoniłam i celowo nie odpowiadał na moje telefony.
- Oh… - powiedziałam tak spokojnie, na ile to było możliwe. Dłonie Harry’ego owinęły się wokół mojej talii, przyciągając mnie do siebie ciasno. – Jak się ma? – Usłyszałam, jak śmieje się cichutko do mojego ucha.
- Dobrze… dlaczego? – Zapytał z tonem ciekawości.
- Tak tylko się zastanawiam – odpowiedziałam. Harry odsunął dłonie od mojej talii i stanął obok mnie. Rozkładałam sweter już trzeci raz, zanim palce Harry’ego pociągnęły mój podbródek w swoją stronę. Przygryzłam wargę, nie chcąc mieć żadnego kontaktu z jego łagodnymi oczami.
- Wiesz, że jesteś okropnym kłamcą – powiedział Harry ze złośliwym uśmieszkiem. Westchnęłam i w końcu na niego zerknęłam. Zamiast pomyśleć dwa razy, powiedziałam.
- Zayn poprosił mnie, bym wpadła tego dnia, w którym wyszłam z tobą – przerwałam, kiedy dłoń Harry’ego opuściła mój podbródek. – Ale, kiedy ty poprosiłeś mnie bym wyszła z tobą tego samego dnia i ja nie wiem, chyba po prostu… kompletnie zapomniałam o planach z Zaynem – podwinęłam okryte skarpetkami palce pod stopę.
- I potem zobaczyłam go tamtej nocy przy twoim mieszkaniu i wyglądał na smutnego i czuję się potwornie – powiedziałam, potrząsając dłonią i przykładając dłoń do czoła, jakbym miała pewien rodzaj pulsującego bólu głowy. Ale w tym przypadku to tylko moje pędzące myśli spowodowały ten ruch.
- Więc w zasadzie… - głos Harry’ego przeciągał słowa – tak bardzo zmiotłem cię z nóg, że kompletnie zapomniałaś o wszystkich innych chłopakach – wybuchnęłam śmiechem na komentarz Harry’ego, który z drugiej strony był całkowitą prawdą.
- Po prostu nie chcę, żeby Zayn mnie nienawidził – spojrzałam na Harry’ego. Ściągnął usta.
- On cię nie nienawidzi, Scar – zapewniał mnie. – Zayn nie mógłby nienawidzić nikogo. Nie pozwól, by oszukał cię wizerunek badboya – zaśmiał się. Uśmiechnęłam się, czując się lepiej z tą sytuacją. Ale czułabym się jeszcze lepiej słysząc od Zayna, że mnie nie nienawidzi i nie chce mnie oglądać jak co jakiś czas kopię się w goleń.
- Ale ty nie jesteś na mnie zły, prawda? – Zapytałam Harry’ego. Jego uśmiech dał mi odpowiedź, którą chciałam usłyszeć.
- Dlaczego miałbym być zły? – Nadal promiennie się uśmiechał.
- Ja tylko, to znaczy… nie wiem – powiedziałam cicho. Nagle poczułam się skołowana, gdy oczy Harry’ego nadal zatrzymywały się na mnie. Wpatrywałam się w moje stopy, kręcąc głową i próbując ponownie odzyskać skupienie.
Dłoń Harry’ego chwyciła moją twarz, moje oczy od razu powiązały się z jego. Wyglądały na jeszcze bardziej zielone niż zazwyczaj. Jaśniejsze i szczęśliwsze niż kiedykolwiek widziałam. Kciukiem podwójnie przesunął po mojej kości policzkowej. Zamknęłam oczy pod wpływem delikatności jego dotyku.
- Nigdy nie mógłbym być na ciebie zły, baby lips – jego usta spotkały moje. Lecz ten pocałunek był inny od reszty. To nie było tak szybkie jak setki muśnięć, którymi dzieliliśmy się za każdym razem, gdy byliśmy razem. I z całą pewnością nie były tak wolne, namiętne i zmysłowe jak nasze ożywione sesje obściskiwania się. Ale to było… delikatne i beztroskie, i czułam się, jakby skrzydła wróżki lekko uderzały o moje usta.
Jeśli to w ogóle było możliwe. Harry odsunął się, moje usta nadal były wydęte i mrowiły od pocałunku. – Wybrałbym te czarne – powiedział. Otworzyłam oczy i zmarszczyłam nos w stanie otumanienia.
- Co?
- Czarne majtki. Lubię je – złapał swoją dolną wargę między zęby, zanim uśmiechnął się do mnie przebiegle. Odepchnęłam od siebie jego klatkę piersiową, gdy zachichotał w obronie.

- Sposób, by zrujnować chwilę, Styles. 

__________________________________________________
spodobał wam się rozdział? ;> "Dajcie nam znać, co o tym myślicie w komentarzach!" haha ;D
i pamiętajcie:
KOCHAM WAS BARDZO BARDZO MOCNO ROBACZKI, JESTEŚCIE NAJLEPSZYMI CZYTELNIKAMI NA ŚWIECIE! ♥
@another_camille

ps. zostałyśmy poproszone przez @haycurlyboy o umieszczenie tutaj linku do jej tłumaczenia. proszę :) - http://tlumaczenie-mrstyles.blogspot.com/

45 komentarzy:

  1. ciekawe co się stanie z zaynem :c szkoda mi go,strasznie :c mi się wydaje,że oni mają zakład harry i zayn o scarlet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + taki, kto ją pierwszy zdobędzie xd

      Usuń
    2. Mi też się tak wydaje :/
      Jakby się założyli, który pierwszy ją przeleci...
      Chociaż mam też wrażenie, że Harry czuje coś do Scarlett
      Hahaha takie moje podejrzenia
      Przekonamy się w kolejnych rozdziałach, nie mogę się doczekać :D
      Kocham tego bloga <3

      Usuń
    3. mi sie zdaje ze zayn sie naprawdę w niej zakochał a harry moze tez chociaż ja jestem za zarlett :D

      Usuń
  2. świetnie tłumaczysz !

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękujemy,że tłumaczysz !

    OdpowiedzUsuń
  4. awww. rozdział piękny. Też Cię kocham, najlepsza tłumaczko na świecie! <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Awwww shippuje Harlett w stu procentach. Uwielbiam to opowiadanie <3
    Harry jest uroczy. Dajcie mi takiego Harry'ego.
    ily xoxo

    OdpowiedzUsuń
  6. Awh! Znaj moją odwagę - zacznę w końcu komentować z mojego profilu. No i po raz kolejny wyjadę z tezą, że jak dla mnie oni mają o nią zakład, ale może się mylę. Nie mogę się doczekać nexta (awh, z resztą jak zawsze.. Ale jestem nudna).

    Po raz ostatni umieszczę tutaj mój podpis (hahaha, wiem, to taaaakie smutne).

    ~Moly, x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! Zapomniałam o najważniejszym:
      JHBSAKJMHCASBVJHCBSDBHCBVVCAMBVHSDMBHVSACNSAVHJCBSAMHCASBVHDCBSAMHSDABVCSVCHJABCHAJSVBDSVHSAJHCBSAKMHBVHSANBVSJJCCSA *.*

      Usuń
  7. jejciu jak uroczo ;3 od samego początku byłam za tym żeby była z Harrrym ;)
    czekam na następny zajebiście przetłumaczony rozdział ;)
    @Fucked_Up_Kid

    OdpowiedzUsuń
  8. jejciu tłumaczenie jest świetne ♥.♥

    OdpowiedzUsuń
  9. tłumaczenie jest świetne, jesteś jedyną tłumaczką która dodaję rozdziały regularnie i widać że ci zależy. Kiedy jest 29 rozdział, bo nie napisałaś? Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Jej wspaniały. Kocham twoje tłumaczenie, świetnie ci to wychodzi + dodajesz reguralnie. Nie wiele osób na to stać, a ciebie za to podziwiami i cenie. No i co tu jeszcze powiedzieć..... Kocham cię <3 i czekam na następną :D/ Na (Paynowa, pod ostatnim postem podpisałam się tak z przyzwyczajenia)

    OdpowiedzUsuń
  11. awww cudowny *.* @avonchip

    OdpowiedzUsuń
  12. aww, dfghgrguerjghhowljrurdksnfnva ♥ cudny, cudny, cudny. @Olinees1

    OdpowiedzUsuń
  13. aaaawwwwww świetny, cudowny fantastyczny cód miód i orzeszki ♥
    Kocham cię świetnie tłumaczysz co ja bym bez ciebie zrobiła ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  14. NIE NIE NIE! TO WY JESTEŚCIE NAJLEPSZYMI TŁUMACZKAMI NA ŚWIECIE! :D <3
    @luvmykeat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah, dziękujemy! ♥
      @another_camille

      Usuń
  15. Strasznie, ale to strasznie dziękuję! Jesteście niesamowite! Także podziękowania możesz znaleźć na moim blogu, pod ostatnim rozdziałem! Blog jest wspaniały, a twoje tłumaczenie na pewno nie równa się z twoim, ale jestem bardzo, ale to BARDZO wdzięczna za pomoc. Love ya x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, jestem aż tak podekscytowana, że pomyliłam słowa! Miałam na myśli, że moje tłumaczenie nie równa się z twoim. Jest o wiele lepsze, bo widzisz jesteś bardziej doświadczona. Jeszcze raz BARDZO dziękuję :) X

      Usuń
    2. nie ma sprawy ;) i nie ma tu czego porównywać, bo wcale nie jestem doświadczona ;)
      i dziękuję ślicznie za tą notkę pod rozdziałem ;)
      i przepraszam, że dopiero wspomniałam pod tym rozdziałem, ale przy poprzednim najzwyczajniej w świecie zapomniałyśmy ;x
      @another_camille

      Usuń
  16. swietnie przetlumaczone x

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny rozdział :D dziękuję że tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  18. kocham too <33 uwielbiam wasze tłumaczeniee ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tlumaczenie piękne jak zawsze <3 nie wiem co o tym wszystkim myśleć, bo oni sie pewnie założyli a Skar w końcu zdała sobie sprawę ze równie dobrze ona moze być tylko "następną".
      Kocham was dziewczynki :***
      Czekam na nn :)

      Usuń
  19. JA TEŻ CIĘ KOCHAM ♥ A ty jesteś najlepszą tłumaczką wraz z swoją przyjaciółką :D Rozdział boskiii ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. Też Cię Kochaam ♥ Świetnie tłumaczycie <33

    OdpowiedzUsuń
  21. i tak końcówka hahahah <3 Kocham ten rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  22. zarlett !!!!! no przeciez tu widać ze jest jakis zakład bo wtedy jak ona wystawiła zayn to on powiedział ze myślał ze bardzie go lubi i ze harry wygrywa czy cos takiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaaa, na pewno zakład. Chyba by jej wtedy na święta nie zaprosił...

      Usuń
  23. Kocham tego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo się cieszę że tak dobrze im się układa. Od samego początku byłam za Harrrrrlet ♥
    Czytałam ten rozdział z takim bananem na twarzy że aż mnie usta bolą :D
    Świetnie tłumaczycie jesteście po prostu niesamowite ♥ !

    OdpowiedzUsuń
  25. Ekstra , ale ja to bym chyba wolała Zarllet , no ale cóż xD
    I tak świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Haha no hazza zjebał chwile ale w jaki sposóbp:-DDD SUPER

    OdpowiedzUsuń
  27. Haha no hazza zjebał chwile ale w jaki sposóbp:-DDD SUPER

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi się wydaje, że mogą mieć zakład, ale jak któryś wygra i ona się dowie to albo Harry albo Zayn pomyśli " co ja do cholery zrobiłem " , a ona nie będzie chciala mu wybaczyć. Ale pewnie będzie dobrze, bo ona któremuś wybaczy itd.

    To tylko moje przypuszczenia. Ale coś mi nie pasuje w tym, że zaprosił ją na święta... No bo z matką też by się założył, że ją do domu ściągnie?

    @dreamerbabyy_

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem za Harrlet ale strasznie szkoda mi Zayna :( już nie mogę sie doczekać co bd dalej. Kocham tego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Najlepszy blog o 1D. Też was kocham za to, że tłumaczycie moje ulubione ze wszystkich opowiadań. Lov yaa

    OdpowiedzUsuń
  31. fajny rozdział
    już nie mogę się doczekać tych świąt u Harry'ego :D

    OdpowiedzUsuń
  32. zrobilam cos dla was <3
    http://another-madrose.tumblr.com/post/59381259351/english-version
    mam nadzieje ze wam sie spodoba :*
    mój twitter: @another_madrose

    OdpowiedzUsuń