26 cze 2013

Rozdział 15


Ale czuję dreszczyk emocji gdy z Ciebie kpię.


Burza, która wstrząsnęła mną ostatniej nocy, wydawała się być cudem pogody. Był koniec listopada, a przez wcześniejszą ulewę i grzmoty było zimno, ale ta pogoda wydawała się ogrzać pewne rzeczy. Tworzył się prawie wiosenny dzień, coś, na co nie mogłam narzekać.
Moje kroki zaczęły naśladować optymistyczne tempo muzyki Rihanny, która rozlegała się w moich uszach. Krople potu zaczęły powstawać na moim czole i karku. Nie mogłam się powstrzymać przed słyszeniem moich oddechów w przerwach między piosenkami. Moje stopy byłe ze mną podczas dłuższego niż zazwyczaj joggingu, ale nie narzekałam. Po prostu kontynuowałam.
Byłam bardziej niż zakłopotana, gdy obudziłam się dzisiaj rano. Nie byłam zmieszana faktem, że jestem w łóżku z Harrym. Albo nawet tym jak blisko niego jestem. Byłam zdezorientowana faktem, że obudziłam się tak powolna i leniwa. Moje oczy szukały jego długiej górnej części ciała, spadków i szczelin w jego mięśniach. Zdziwiły mnie gęste włosy, które wydzierały się spod jego pachy, kiedy wyciągał się w spokojnym śnie. I nie mogłam powstrzymać uśmiechu, kiedy oglądałam jego szczękę zaciskającą się, a następnie rozluźniającą, kiedy delikatne chrapanie uciekało z jego rozchylonych warg.
Myślę, że byłam zmieszana tym, jak oczarowana byłam Harrym Styles’em. Jak oczarowana  byłam najprostszymi rzeczami, które robił. Jak ktoś tak prymitywny i złośliwy może być tak przystojny.
I w końcu zmieszałam się sama, kiedy przytuliłam się bliżej zagięcia jego ciepłej szyi. Nie wiem, co to było, ale to było jak mała przyczyna, która wdarła mi się do mózgu i za którą byłam wdzięczna. Podświadomie wiedziałam, że zaszłam z Harrym za daleko. To samo stało się w nocy, kiedy zgodziłam się iść z nim do jego pokoju hotelowego.  
A z braku lepszych warunków czułam się… karygodnie. I to nie ze względu na ilość potu, jaką wyprodukował mój poranny jogging, ale dlatego, że przytulałam się z dwoma członkami One Direction w przeciągu ostatnich dwunastu godzin.  I to nie było jedyne ‘zagranie’ z chłopcami. Naprawdę nie chciałam tego robić z chłopakami. W rzeczywistości nie pamiętam, kiedy ostatni raz osobnik płci męskiej zwrócił na mnie tyle uwagi, co Harry i Zayn.
Mój umysł odszedł, oszalał na samą myśl o Zaynie. Nic nie było na poważnie między mną a nim, nie było nic trwałego, ale jednak coś było. I może nie mogłam położyć na tym palców, ale przecież nie tylko ja je w tym maczałam. Może powodem, który zmusił mnie do zrobienia czegokolwiek był jego głos lub jego miodowo-brązowe oczy. Lub może po prostu powodem było to, że ufał mi na słowo… nawet wtedy, kiedy moje słowa były nie do końca prawdą.
Z zatłoczonym umysłem ostatni raz przeszłam wokół mojego mieszkania. I nie byłam w stanie podjąć decyzji w sprawie tego, co miałam zamiar zrobić, ale myślę, że spędzenie trochę czasu sam na sam z moim kotem pomoże mi zrozumieć.
Albo może mogłabym zrobić po prostu to co zawsze.
Pociągnęłam za białe słuchawki, wyciągając je z uszu, kiedy wchodziłam po schodach do mieszkania. Moje nogi się poczuły trochę osłabione i jestem pewna, że moja twarz była zaczerwieniona atrakcyjnym, jasnoczerwonym odcieniem. Oblizałam moje suche usta i odwróciłam się, aby okręcić gałkę od drzwi mojego apartamentu.
Harry siedział na małej kanapie z nogami podpartymi na stoliku przed nim. Wciąż nie zadał sobie trudu, aby założyć ubrania, więc jego strój składał się jedynie z granatowych bokserek od Tommy’iego Hilfiger’a.  Newton leżał mu na brzuchu mrucząc i trącając nosem futerko, kiedy Harry zbierał z kanapy okruszki po muffinkach, które jadł. Leniwie spojrzał na mnie, gdy odchrząknęłam.
-Już zaprzyjaźniłem się z twoim kotkiem - powiedział z pełnymi ustami. Oh, czy kiedykolwiek Harry Styles przestanie być taki uroczy. Pomyślałam, kiedy napięłam ramiona w frustracji. –Sama je zrobiłaś?- Zapytał wskazując na babeczkę w jego ręku, powoli skinęłam głową. –Są przepyszne. Masz coś przeciwko, żebym zabrał kilka do domu dla chłopaków?
-Czy to ty nie powinieneś upiec czegoś dla mnie? Dałam ci schronienie ostatniej nocy -powiedziałam podchodząc do niego i zgarniając Newtona z jego brzucha. On zamiauczał w niezadowoleniu, ale zignorowałam go i przytuliłam pomarańczowe futerko w ramionach. –I położyłeś swoje brudne ręce na mojej kici.
Te słowa spowodowały, że z ust Harry’ego uciekł głośny śmiech. Ten, którego jeszcze nigdy wcześniej nie słyszałam, przez co jego usta pokrył stłumiony chichot, który próbował wydostać się przez skórę. Uśmiechnęłam się na jego działania, ale potrząsnęłam głową, kiedy weszłam do kuchni, aby napić się wody. Harry poszedł za mną.
-Jesteś bardzo zabawna Scarlett - powiedział idąc za  mną. Pozwoliłam Newton’owi odejść i otworzyłam lodówkę, łapiąc zimne butelki wody, zwróciłam się do niego, aby odkręcił nakrętkę.
Trudno było patrzeć na półnagie ciało Harry’ego, ale jeszcze trudniej było na nie nie patrzeć. Starałam się trzymać oczy z dala od cudownej V-lini w pobliżu bioder, która prowadziła do tego, o czym mogę myśleć tylko wtedy, kiedy jestem sama.
-Czy założenie ubrań cię zabije?- Pokręciłam na niego głową. Harry prychnął i odwrócił się w stronę sypialni. Po kilku chwilach popijania wody i siedzenia przy małym stole zobaczyłam Harry’ego w ubraniach, które miał kiedyś podczas deszczu na swoim pijackim ciele. Tym razem były suche i zbyt dobrze pasujące do niego dla jego własnej korzyści.
Był prawie tak apetyczny w ubraniu, jak bez niego. Przygryzłam nieco wnętrze policzka mniej więcej za karę, że mój umysł miał takie straszne myśli.
-A więc miałaś wczoraj z Zayn’em dobry dzień?- Harry zapytał siadając przy stole, naprzeciwko mnie. Moja twarz skrzywiła się na początku, a potem po prostu rozstrzygnęłam to z uniesionymi brwiami i niepewnym skinieniem głowy.
-Tak… Ja… Dobrze się bawiliśmy - starałam się znaleźć sposób na opisanie mojego spotkania z Zayn’em przed nocą spędzoną z Harrym. Zaśmiał się i złożył ręce na stole, jego długie palce bawiły się kolorowymi opaskami, które piętrzyły się na jego nadgarstkach.
-Żyjemy osobno, wiesz? Ja i chłopaki - Jego oczy spotkały moje. Prawdę mówiąc nie wiedziałam o tym i było by znacznie milej z ich strony gdyby oświecili mnie tą informacją wcześniej.
-A plus, Zayn nie umie trzymać buzi na kłódkę, kiedy ma dziewczynę - pokręciłam głową na jego komentarz.
-On mnie nie ma. Nikt mnie nie ma - powiedziałam z warstwą obrzydzenia w głosie. Odgrywając się odpowiedział.
-Miałem cię ostatniej nocy - próbował walczyć z kącikami ust szarpiącymi się o uśmiech, ale zawalił sprawę i uśmiechnął się. –Kiedy ktoś bał się strasznej burzy..- nadal kpił ze mnie. Surowo postawiłam wodę na stole i skrzyżowałam ramiona. Moje gniewne spojrzenie skoncentrowało się na pięknej pogodzie na zewnątrz, mając nadzieję, że uspokoi mój rosnący gniew, powstrzyma mnie od ściągnięcia tu Peeta Mellark’a  i próby uduszenia Harry’ego przez stół.
-Zamknij się - mruknęłam pod nosem, moja szczęka zacisnęła się w frustracji. Mogłam usłyszeć chichot Harry’ego. Dwóch z nas tkwiło w mrocznych głębinach niezręcznej ciszy. Wszystko, co było słychać, to drapanie pazurków Newton’a w jego legowisko i okazjonalnie odgłos pędzącego po ulicy samochodu.
Harry w końcu się odezwał.
-A więc przyjdziesz?- Wskazał na biały papier przypięty do tablicy ogłoszeń obok stołu, gdzie siedzieliśmy. Spojrzałam na górę, aby zobaczyć, na co wskazuje i zdałam sobie sprawę, że to bilet, który dał mi tydzień temu  na koncert One Direction w sobotę. Z trudem przełknęłam ślinę. Wydawało mi się, że w żaden możliwy sposób nie mogę uniknąć tego pytania.
-Nie wiem - wzruszyłam ramionami. Harry usiadł na krześle, skrzyżował ręce w jego czarnym swetrze, w którym jestem pewna było mu dzisiaj za ciepło i przyglądał się mojej twarzy. Zacisnął usta zanim ponownie się odezwał.
-Gdybym był Zaynem Malikiem proszącym Cię żebyś przyszła na koncert, to odpowiedź byłby inna?- Złączyłam brwi razem. Nie miałam pojęcia, co miał na myśli. W sumie tylko raz spędziłam czas z Zayn’em. Mimo, że do niego pojechałam, ledwie się znaliśmy.
-Dlaczego mnie o to pytasz?- Powiedziałam naciągając rękawy bluzy na dłonie.
-Dlaczego mi nie odpowiadasz?- Odparł.
-Dlaczego nie wychodzisz?- Harry podniósł ręce w geście poddania i uśmiechnął się do mnie. Powoli wstał z krzesła naprzeciw mnie, nie patrząc się na mnie. W aktualnym oświetleniu wyglądały bardziej na niebieskie, a nie na zielone, ale starałam się tym nie przejmować.
-Dzięki, że mogłem się u ciebie zatrzymać – Splunął, kiedy wychodził z kuchni. –Sugerowałbym prysznic, aby zabić smród po twoim pocie - odwrócił się na pięcie i oddalił się, nie patrząc za siebie.

Drzwi zatrzasnęły się z hukiem.
___________________

No i jest drama ;< 
@xhighway xoxo! 

25 komentarzy:

  1. ooooooj a już myślałam, że Harlett będzie trwalsze :c ale rozdział i tak fajny :))
    jestem ciekawa co sądzi Scarlett o ostatnim zachowaniu Harrego ;o
    nie mogę się doczekać 16! Xx

    http://extraordinary-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. O jezusiu .. i tak kocham Hrrego, nawet z jego ciętym językiem no i też byłabym zazdrosna o Zayna xd
    Czekam na nn<3
    Kocham was za te tłumaczenie ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mogłam się skupić przez te gęste włosy pod pachą xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam o tym, do końca rozdziału hah

      Usuń
    2. Czyli nie tylko ja jestem taka porąbana? XD

      Usuń
  4. Jejus harry serio musiales jej to mowoc na koncu? No jeju na miekscu Scarlett nie mialabym pojecia kogo bardziej lubie :D Czkam na nexta z niecierpliwoscia :)x ~@gabcia123

    OdpowiedzUsuń
  5. super , zapraszam do mojego : http://anotherlife-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały rozdział :D Lubię takiego Harry'ego <3 Co za radość mnie ogarnęła gdy weszłam na twojego bloga i zobaczyłam nowy rozdział wstawiony w moje urodziny ^^ Ciesze się, ze tłumaczysz to opowiadanie :) ~~@FuckMeStylees69

    OdpowiedzUsuń
  7. BOŻE KOCHAM WAS! (tak to ja @LeniaOfficial z TT). Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, ze to znalazłam, ale feeeta! Rozdział wspaniały i dobrze przetłumaczony (a nie ukrywajmy, jest to sztuka), jedyne co mnie zaniepokoiło, to te włosy pod pachami. Przez cały czas o tym myślałam... Nie, że z miłością, czy coś! Tylko tak jakoś, jkdkfsj.
    Mam nadzieję, że będzie jeszcze rozdział przed sobotą, bo 29, wcześnie rano, wyjeżdżam na kurs do Anglii i bardzo bym się ucieszyła, gdybym mogła umilić sobie 2 dni podróży BL.
    Pozdrawiam i miłego wieczoru, kochane
    L.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojaaaaaaaa.. Nie ogarniam ich zachowan, hahaha. Czekam z niecierpliwoooscia na nexta!

    ~Moly, x

    OdpowiedzUsuń
  9. POGODZĄ SIĘ PRAWDA?! POWIEDZIE ŻE SIĘ POGODZĄ! <3
    Harrlet 4ever! :')

    OdpowiedzUsuń
  10. no tak to jest kurwa z tymi chłopakami. Ty im dasz schronienie, a oni Cię kurwa błotem obrzucą xd hahah
    Harry zazdrosny?
    Lubię to opowiadanie xd
    Pozdrawiam Was tłumaczki <3
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha <3 My Ciebie też pozdrawiamy :)

      Usuń
  11. Heh Hazza zazdrosny o Malika oj będzie się działo na koncercie... :D hihi czekam na nn <3 Cudownie tłumaczysz :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Troche się pomieszało... Ale Harry pocisnął na końcu ! W sumie to nie wiem komu kibicować... Chyba Zayn jest dla Scarlett milszy i bardziej czuły <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahaha ja tez przez wlosy pod pachami nie moglam sie skupic,siwtny rozdzial. Zapraszam so mnie

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba ktoś jest trochę zazdrosny hah
    Rozdział super.
    Czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jak zwykle pozostanę przy moim nic nie znaczącym zdaniu i z dumą oznajmiam, że NIGDY nie zmienię zdania co do Zayna, który mym skromnym zdaniem pasuje do Scarlett o wiele bardziej niż Harry. ;p
    Czy w następnym rozdziale będzie w roli głównej Zarlett? <3
    ~ Madzia <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurwa kobieto co ty robisz? Przecież to widać że Harry cię kocha.

    OdpowiedzUsuń
  17. zajebisty :) no faktycznie cię kocha ... CZEKAM NA NASTĘPNY !!! xDd

    OdpowiedzUsuń
  18. To ostatnie było trochę beszczelne z jego strony, right ?!

    OdpowiedzUsuń
  19. końcówka mnie trochę rozczarowała, ale to nie zmienia faktu, że rozdział jest świetny. Bardzo dziękuję za tłumaczenie tego ff. xx
    ~ @hey_swaggy

    OdpowiedzUsuń
  20. Harry jesteś taki słodki <3
    Normalnie nie moge z nim ;p

    OdpowiedzUsuń