21 sie 2013

Rozdział 34

Oboje płakaliśmy tej nocy. Zabrałeś samochód, zostawiłeś nas w tyle.

Po obudzeniu się z pulsującym bólem głowy, jedynie pięć godzin po moim incydencie z rzyganiem, Zayn odwiózł nas do jego domu, gdzie spędziliśmy Wigilię i Boże Narodzenie, a także kilka następnych dni, absolutnie nic nie robiąc. Oprócz ciągłego jedzenia i picia wina oraz wyjaśniania jego wujkom chyba już siedem razy, że nie jestem jego dziewczyną.
W zasadzie była dobra zabawa, a rodzina Zayna jest absolutnie fenomenalna. Jego mama automatycznie uściskała mnie i powiedziała, żebym czuła się jak w domu, a jego siostry dały mi ubrania na zmianę i ciągle tylko bawiłyby się moimi włosami albo chciały, bym je malowała. Zawsze zupełnie trzęsła mi się ręka, kiedy miałam zaaplikować komuś innemu eyeliner, ale starałam się.
Godzinami siedzieliśmy wokół drzewa po prostu słuchając historii o ich rodzinie. Niektóre sprawiły, że policzki Zayna zrobiły się czerwone, a reszta z nas śmiała się z niego, ale zawsze godził się z tym. Rodzina Malik’ów była piękna. Wszyscy naprawdę bardzo się kochali i nie mogli się doczekać, by spędzić więcej czasu z pozostałymi. Chcieli wszystkiego, co najlepsze dla siebie nawzajem i byli dumni ze wszystkiego, co ktoś osiągnął. Czy było to bycie w międzynarodowej sławy zespole czy też zdobycie dobrego stopnia na egzaminie.
W świąteczny poranek Zayn zaskoczył mnie nawet małym prezentem, coś, co powiedział, że nie było czymś wielkim, ale pomyślał o mnie, kiedy to zobaczył; był to srebrny naszyjnik. Srebrny naszyjnik z małym, srebrnym wisiorkiem, który był w kształcie symbolu liczby pi.
- Poniekąd tandetny – powiedział, kiedy otworzyłam małe pudełko. – Zobaczyłem to w sklepie jakiś tydzień temu i zamierzałem dać ci to jako pewien rodzaj podarunku na przeprosiny, ale… potem to wszystko się wydarzyło – Zayn zakaszlał. – Dziwne. Jak sprawy mogą się potoczyć, huh?
Bez próby myślenia za dużo o złych rzeczach, które wydarzyły się przez te święta, wielokrotnie mu podziękowałam i przypomniałam mu, jak słodki był.
Ale rozmawiałam z Harrym. W większości dlatego, że Zayn zmusił mnie do tego, ponieważ wiedział fakt, że absolutnie zwariuje przez ilość razy, gdy Harry do niego dzwonił. I w końcu się przełamałam i zadzwoniłam do niego, podczas gdy Zayn był tuż koło mnie, dla moralnego wsparcia, oczywiście.
Nasza rozmowa była co najmniej niezręczna. Harry brzmiał na bardziej niż jakby mu ulżyło, gdy w końcu się do mnie odezwał, ale było krótko i ciągle nie mogłam zmusić się, by uznać jego uznać jego akcent za uroczy, tak jak kiedyś. Zapewniłam go tylko, że żyję i żeby nie przyjeżdżał po mnie oraz upewniłam go, że nadal jestem bardzo, bardzo na niego zagniewana, jeśli nie bardziej.
Słuchał jak małe dziecko lektury i sposób, w jaki jego słaby głosik powiedział do widzenia, jak to małe dziecko, które dostało lekturę właśnie usłyszało od rodziców te budzące postrach słowa: ‘Bardzo się na tobie zawiodłam.’ A potem, ponieważ coś nie było tak w mojej głowie, zaczęłam szlochać w kolana Zayna chyba z cztery razy, dopóki nie byliśmy w jego rodzinnym domu.
A kiedy przestałam łkać i zjadłam o jedno za dużo ciasteczko zrobione przez jego ciocię, które było z idealną polewą i ciągnące się, zasnęłam.
I spałam przez całą drogę z domu Zayna do mojego mieszkania.
I  miałam nadzieję przespać resztę dnia w moim ciepłym łóżku z Newtonem, ale zostałam powitana przez szaloną Maddie (która wspaniałomyślnie zaopiekowała się Newtonem, gdy mnie nie było) trzymającą pewnie kota w jednej dłoni i machającą z drugiej strony pięścią w powietrzu, grożąc uderzeniem mnie za niedawanie jej odpowiedzi.
- Dlaczego nie odpowiadałaś na moje telefony, kobieto? – Zaskomlała i upuściła Newtona. Wylądował na łapach, zszokowany. – Miałaś być w domu wczoraj!
- Wiem – chwyciłam jej oba nadgarstki, więc nie mogła wymierzyć mi ciosu w szczękę. – Sprawy po prostu, cóż, sprawy po prostu się spierdoliły – potrząsnęłam głową. Maddie powstrzymała bicie mnie i tym razem złapała moje nadgarstki.
- Oh, nie – wyszeptała. – Oh, nie, Scarlett – próbowała spojrzeć mi  w oczy, ale moje strąkowa te włosy zasłaniały mi twarz. A moje zbierające się łzy zrobiły dobrą robotę ukrywając się w oczach. – Scarlett, co się stało?
- Ja tylko myślałam, że on jest inny, wiesz? – W końcu na nią spojrzałam. Przełknęła głośno ślinę i potrząsnęła głową. Potem jej ręce były ciasno oplecione wokół moich ramion i przytuliła mnie mocno, pocierając moje plecy i uciszając mnie. Jakbym była pewnego rodzaju dużym dzieckiem, którym w zasadzie się czułam. Dzieci są niezdolne do zrobienia czegokolwiek, ale jedzą i płaczą. Co jest dokładnie tym, co robiłam przez ostatnie kilka dni.
- Chodź, usiądź i powiedz cioci Maddie swoje zmartwienia – puściła mnie i usiadła. Przełamałam uśmiech, kiedy poklepała miejsce obok niej i zaświeciła przede mną jedną ze swoich głupkowatych min. Cieszyłam się, że mogłam z nią pogadać.
- Cóż – zaczęłam, potajemnie dumna z siebie, że nie płaczę ponownie kiedy myślę o tym, co miałam wykrztusić Maddie. – Kiedy na początku znalazłam się u Harry’ego, było świetnie, Gemma była trochę dziwna, ale było w porządku. Właściwie naprawdę dobrze – moje oczy się rozszerzyły.
Maddie sapnęła i klepnęła mnie w kolano. – Wy dwoje nie…? – Gwałtownie pomachała głową z boku na bok, jakby bała się powiedzieć to słowo.
- Nie, Mad, nie przespaliśmy się.
- Okej, okej! – Uniosła dłonie w obronie. – Kontynuuj.
Maddie słuchała przez resztę czasu, gdy opowiadałam jej, co się stało. Ścisnęła moją dłoń w momencie, kiedy myślałam, że znowu zaleję się łzami, ale jestem dumna, że przebrnęłam przez to na wpół wolna od płaczu. Potem dostała ataku szału, krzycząc o tym, jak to Harry Styles jest absolutnym chujem i nawet nie wie, dlaczego kiedykolwiek go lubiła i że powinien iść do piekła.
Była to ta nieco brutalna strona, ale i tak się z nią zgadzałam.
Wtedy Maddie złapała mój telefon i twierdziła, że zrobi mi playlistę na zerwanie i próbowałam wyjaśnij jej, że to nie był nawet związek, żeby można było zerwać, ale zignorowała mnie i zażądała, by zamówić coś na wynos. Posłuchałam i użyłam jej telefonu, by zadzwonić do naszej ulubionej chińskiej restauracji po zamówienie i obserwowałam jak wybiera na moim telefonie wiele piosenek Kelly Clarkson i Carrie Underwood o głupich chłopakach i głupich rzeczach, które robią.
Tańczyłyśmy po moim mieszkaniu, tupiąc nogami i zarzucając włosami, cholernie strasząc Newtona. To było zabawne śmiać się, dobrze się bawić i być z dziewczyną. Kochałam Zayna za wszystko, co zrobił, ale narzekając na faceta facetowi definitywnie nie jest tym samym, co kobieca rozmowa. A Maddie była zabawna, pełna werwy i pomogła mi zapomnieć, dlaczego w ogóle płakałam.
Skończyłyśmy tulące się do siebie w moim łóżku, po zjedzeniu zbyt dużej ilości chińszczyzny i sajgonek.
- Scarlett – Maddie powiedziała po długiej chwili wygodnej ciszy. Odwróciłam się w jej kierunku i kontynuowała. – Żałujesz czegokolwiek? Jak na przykład z Harrym?
Potarłam o siebie usta. Wszystko nagle zrobiło się suche. Moje usta, gardło, całe ciało było jak wyschnięte. – Nie – potrząsnęłam głową. – Nie i nigdy nie będę. I nawet tak bardzo jak bym czuła się, jakbym mogła przejść przez cały Londyn i osobiście go wykastrować, - przerwałam, by się zaśmiać, a Maddie zachichotała. – wiem, że to jeszcze nie koniec – wyszeptałam. – Nie może być.
Dłoń Maddie wyłowiła moją spod poduszek i koców, którymi byłyśmy opatulone. Uderzyła naszymi wnętrzami dłoni o siebie.
- Nawet jeśli jest kompletnym dupkiem, wiem, że wszystko się ułoży – odszeptała. Sięgnęłam po jej ramiona i przytuliłam ją mocno. Zacisnęłam oczy i miałam nadzieję, że to powstrzyma mnie od ponownego rozpłakania i zasnęłam.

- Zayn, ukradnę jedną z twoich bluz! To mieszkanie jest lodowate! – Krzyknęłam, gdy kierowałam się już w stronę pokoju Zayna. Odwrzasnął coś, ale wybrałam zignorowanie go i porwałam czerwony sweter z jego szafy i wciągnęłam go przez głowę.
- Aw, lubię ten sweter! Zniszczysz mi go – Zayn lamentował, kiedy podeszłam do sofy, na której był rozłożony. Sączył piwo z butelki i oglądał końcówkę piątego sezonu ‘Storage Wars’. Najpierw Zayn włączył ten program dla żartu, ale gdy zaczęliśmy oglądać te wszystkie oferty niepotrzebnych rupieci, nie mogliśmy przestać.
Zayn zaczął szczególnie lubić Barry’ego, podczas gdy moim ulubionym był Darrell. I oboje zgodziliśmy się, że Dave był wredny.
- Zamknij się – wywróciłam oczami i opadłam na przeciwny koniec kanapy. – Zamówiłeś pizzę?
- Pytasz się już drugi raz – Zayn mrugnął. – I odpowiedzią nadal jest tak – wytknęłam mu język i uchyliłam się przed poduszką, którą we mnie rzucił.
- Jestem dorastającą dziewczyną. Potrzebuję wartości odżywczych – I tym razem to Zayn kazał mi się zamknąć. Walnęłam nogi na pufę przede mną i zatopiłam się w pluszowych poduszkach na jego sofie. Kiedy Maddie rano poszła, Zayn powiedział mi, że się nudzi i że powinnam złapać okazję do jego mieszkania, ponieważ się nudzę i nie mam nic lepszego do roboty.
Od czasu naszego małego niepowodzenia, staliśmy się przyjaciółmi. Ale musiałam przyznać, że czasami była nieco niezręczna pauza w naszej konwersacji i oboje myśleliśmy o tym momencie, w którym się obściskiwaliśmy. Ale potem po prostu się śmiałam i potrząsnęłam głową, przez co zasłużyłam na dziwne spojrzenie od Zayna, zanim weszliśmy w nowy temat z jego głupkowatym głosem, który nigdy nie przestawał mnie śmieszyć.
Głośne pukanie dobiegło z drzwi wejściowych Zayna i machnął głową w moim kierunku.
- Idź odebrać pizzę.
- Nie, ty jesteś bliżej.
- Hej, to mój dom.
- Dokładnie, ja jestem gościem – wypchnęłam pierś do przodu.
- Chcesz tą cholerną pizzę czy nie? – Zayn zwęził na mnie oczy. Sapnęłam i wyrzuciłam ręce w powietrze i z męką przeszłam około ośmiu stóp, by wziąć pizzę od nastolatka z trądzikiem pracującego za minimalną stawkę.
- Okej – potupałam w stronę drzwi i porwałam pieniądze z boku blatu, czekające na wymianę na trochę tłustego, serowego bóstwa, jak również na trochę czosnkowych pałeczek chlebowych, o które błagałam Zayna, nawet jeśli on ich nienawidził.
Otworzyłam drzwi i złapałam oddech w gardle.
Ponieważ nie stałam przed nastolatkiem z trądzikiem trzymającym pudełko z pizzą. Stałam przed Harrym Stylesem. Z beanie na głowie i dłońmi wciśniętymi w kieszenie i oczami w sekundę rozszerzającymi się jeszcze bardziej.
- Harry? – Powiedziałam jakby może to nie  był on. Tylko jakiś facet od pizzy wyglądający podobnie jak on.
- Scarlett? – I teraz już wiedziałam, że to nie był tylko jakiś sobowtór faceta od pizzy. To był prawdziwy interes. Przełknęłam gulę rosnącą w moim gardle.
- Co, dlaczego tu jesteś? – Jąkałam się przez słowa.
- Dlaczego ty tu jesteś? – Mogłam usłyszeć ostrość jego słów. Ugodziły mnie w serce jak milion małych igiełek. Pozwalając mu wykrwawić łzy i wszystkie miłe rzeczy, które kiedykolwiek mi powiedział i wszystkie wspólne chwile. Wszystkie pocałunki, uściski, długie noce pod telefonem; wszystko się ze mnie wylało.
Moje wargi zadrżały, gdy się odezwałam. – Jestem z… jestem z Zaynem – zamknęłam za sobą drzwi i obserwowałam jak Harry robi krok do tyłu. Jego twarz była surowa, a brwi zmarszczone. Mała zmarszczka między nimi zatopiła się w skórze. Musiałam przenieść swoje wilgotne oczy z dala od niego.
- Oh? Co wy dwoje zamierzacie? – prychnął.
- Harry, to nie-- - nie mogłam skończyć zdania, ponieważ właśnie przebił się głosem przez mój.
- To nie tak? Oh naprawdę, ponieważ przyszłaś tu z roztrzepanymi włosami i mającą na sobie jego sweter, i zamierzam powiedzieć mi, że to nie tak – zadrwił i przewrócił oczami. – Nie mogę ci uwierzyć – cmoknął językiem.
Moje ramiona się zatrzęsły i zacisnęłam razem usta, dopóki nie zamieniły się w okropmy odcień bieli. – Nawet tak nie mów – wymamrotałam z pochyloną głową.
- Mów głośniej, kochanie, nie mogę usłyszeć jak mnie okłamujesz – zaśmiał się.
- Nawet tak nie mów – powtórzyłam stanowczo. Spojrzałam Harry’emu w oczy; nagle złagodniały w zakłopotaniu. Moje całe ciało zadrżało. – Nie mów tak po tym, co mi zrobiłeś.
- Co ci zrobiłem? Nie zrobiłem nic, co mogłoby konkurować z tym, co ty robisz! – Krzyknął i wyrzucił ręce w kierunku drzwi Zayna. Przez chwilę zastanawiałam się, czy mógłby przyjść i zobaczyć, dlaczego zajmuje mi to tak długo, ale wiedziałam, że prawdopodobnie zasnął na kanapie. – Bzykasz się z moim kumplem z zespołu tylko dlatego, że byłem pijany i powiedziałem kilka głupich rzeczy!
- Tak czy tak nie uprawialiśmy seksu! – Wrzasnęłam na niego; miałam dość jego bezużytecznej, brytyjskiej gadki. – Siedzieliśmy na kanapie oglądając powtórki ‘Storage Wars’, jak kurwa seksowne może to być? – Czułam, że nie mogę złapać oddechu.
- Cokolwiek, Scar – zaczął się odwracać, by ode mnie odejść, ale chwyciłam go za ramię.
Pociągnęłam go twarzą do mnie i spojrzał na mnie. Jego oczy były ciemne i z powrotem otoczone murem. – Nie waż się ode mnie odchodzić – zbeształam go. – I nie waż się oskarżać mnie o coś, czego nigdy nie zrobiłam.
Harry nie odpowiedział. Jedynie zacisnął szczękę.
- Co? – Zaśmiałam się sarkastycznie. – Nie masz sobie nic do powiedzenia? – Moje wdechy były płytkie i częste. Potrzebowałam papierowej torby. – Boże, jesteś takim palantem.
- O czym ty mówisz? – Zapytał Harry.
- Oh! Oh, nie pamiętasz? – Popchnęłam jego ramię tak mocno, jak mogłam. Ledwie się wzdrygnął. – Nie pamiętasz zakładania się o mnie? Próbowania udowodnić, że jesteś jakimś fantastycznym podrywaczem?  - Skrzyżowałam ramiona na piersi. Harry przełknął ślinę. – Tak, teraz pamiętasz, huh?
- Scarlett, - jego głos był teraz niższy. Kompletnie zmieniony. Od mocnego i niewybaczalnego do błagającego. Nawet nie wyglądał jak ta sama osoba.
- Zamknij się, Harry – potrząsnęłam głową. Zaczęłam się od niego odwracać, ale zatrzymałam uczucie w piersi i okropny ból, który kuł mnie w brzuchu powodując, że z powrotem się odwróciłam. – Więc wszystko było wtedy kłamstwem, prawda? – Moje oczy odszukały jego górującą figurę. Zaczynały wypełniać się łzami.
- Wszystko, co powiedziałeś. Wszystko, co razem robiliśmy. Wszystko, przez co myślałam, że jesteś inny – zamknęłam oczy i czułam jak moje oczy są zamglone przez łzy. Otworzyłam je i zobaczyłam Harry’ego wpatrującego się w swoje stopy. Wymamrotał coś, czego nie mogłam odszyfrować. Dzwonienie w moich uszach było zbyt głośne. Zignorowałam go. – Nie jestem pewna, czy jestem bardziej zła na fakt, że właściwie zrobiłeś ten głupi zakład czy na fakt, że sprawiłeś, że polubiłam się tak bardzo – przerwałam, by zaczerpnąć oddech, ponieważ zapomniałam o tym przez tempo z jakim myślałam, mówiłam i płakałam. – Zabrałeś mnie do domu twojej rodziny, Harry. My… - schowałam głowę w dłoniach i potrząsnęłam głową. – Po prostu odejdź, Harry – wyburczałam przez ręce.
- Proszę, Scarlett.
- Nie. – potarłam oczy. – Nie, Harry.
- Baby lips…
- Odejdź, Harry! – Krzyknęłam i spojrzałam na niego. Zacisnął wargi i zamrugał czerwonymi oczami. Nie mógł patrzeć mi prosto w oczy. Wiedział, co zrobił. Widział, co mi zrobił. – Po prostu odejdź. – powtórzyłam szeptem.
Harry podszedł bliżej mnie i dłonią zamiótł od moich włosów po ramiona, ledwie dotykając kości. – Nie dotykaj mnie – wymamrotałam. Wycofał rękę jakby właśnie nadział się na igłę. Znowu na niego spojrzałam. Jego usta były otwarte i gotowe do powiedzenia czegoś, ale wziął tylko głęboki wdech i odwrócił się.
Nie obejrzał się za siebie.
Otworzyłam drzwi wejściowe Zayna i upadłam na podłogę, płacząc. Moje plecy przyciśnięte były do ściany, a kolana do piersi. Zayn miał rację, przez ilość razy, z jaką wycierałam nos o rękawy jego swetra… zniszczę go.
Zamknęłam powoli oczy i obniżyłam się na moich pointach, słysząc jak muzyka fortepianowa zanika, kiedy końcówka mojego solowego układu dobiegła końca. Wzięłam głęboki oddech, otwierając oczy i zobaczyłam jak moi koledzy z grupy wpatrują się we mnie z podziwem.
Przełamała to seria oklasków. A Maddie gwałtownie wyskoczyła zza Mitch’a i Stephanie, by mnie przytulić i pogratulować oraz powiedzieć już siedemnasty raz tego dnia, a także wcześniej, zanim wystąpiłam na moim przesłuchaniu przed Bonnie, że dostanę rolę Giselle.
- Dziękuję – wyszeptałam do niej, złączając nasze palce i wślizgując się w tłum. Maddie i ja oglądałyśmy jak reszta klasy występuje i wyszeptywała mi do ucha wiele krytyki na każdego z nich.
- Steph jest świetna, ale nie krzyczy Giselle tak jak ty – wymamrotała.
- O Boże, nazwiesz to, co się stało? – Parsknęła.
- Nie tak źle, ale nie tak dobrze jak ty – wybuchnęła.
Kiedy była kolej Maddie na występ, ścisnęła moją dłoń i powiedziałam jej jak wspaniała jest, a ona wytknęła mi język, zanim muzyka zaczęła grać. Zachichotałam i obserwowałam jak ślizga się po podłodze z łatwością oraz odbija się i przeskakuje na idealnie wyprostowanych i chudych nogach, a sposób w jaki wyganiała stopę w łuk sprawiał, że wyglądała absolutnie olśniewająco, kiedy przechodziła w relevere. Zakończyła układ z perfekcyjną serią obrotów fouette i wszyscy dali jej reakcję, na jaką zasłużyła. I może krzyczałam radośnie trochę głośniej niż reszta, ale to mój obowiązek jako najlepsza przyjaciółka.
- Wymiotłaś tam! – Powiedziałam jej, kiedy z powrotem do mnie przybiegła. Zachichotała i znowu chwyciła moją dłoń, podczas gdy oglądałyśmy resztę występów naszej grupy. Cóż, tym razem w większości obserwowałyśmy reakcję Bonnie na wszystkich. Maddie powiedziała mi, że jeśli unosi brew to znaczy, że podoba jej się, a jeśli unosi dwie to znaczy, że jesteś już skończony. Jeśli pociera o siebie wargi to musisz popracować nad tym ruchem, ale jeśli przygryza górną wargę, to zrobiłaś to idealnie. Byłam ciekawa, co mogła zrobić, kiedy ja występowałam, ale Maddie powiedziała, że była zbyt zajęta obserwowaniem mnie niż wyłapywaniem, co Bonnie robi ze swoją twarzą.
Podczas gdy tancerze spakowali się, a Maddie powiedziała mi, że zadzwoni do mnie, kiedy dotrze do domu, poczułam klepnięcie na ramieniu. Odwróciłam się, by zobaczyć mysią twarz Bonnie i jej długie palce przywołujące mnie do siebie skinieniem.
Czułam jak moje policzki czerwienieją, kiedy podeszłam bliżej.
- Witam – przywitałam się z nią i niezręcznie podrapałam się po przedramieniu.
- Scarlett, - zaczęła z małym uśmiechem na ustach. – nie ma wątpliwości, że będziesz tutaj gwiazdą – wzięłam głęboki wdech i nie mogłam powstrzymać uśmiechu rozciągającego się na moich ustach. Chciałam jej podziękować, przytulić ją i pobiec, i powiedzieć Maddie, że to w końcu oficjalne. Ale utrzymywałam opanowanie tak bardzo jak tylko mogłam. -  Będziesz moją Giselle.
- Dziękuję. – Powiedziałam w końcu i brzmiałam jakby było mi brak tchu. Starałam się nie zbytnio nie wariować.
Ale, - zaczęła. – to ogromne zobowiązanie. Wymagam od ciebie całkowitego skupienia. Potrzebuję cię na każdej próbie na czas i gotową do ćwiczeń do późnych godzin – pokiwałam głową. – I żadnych rozproszeń. Rozumiem prace szkolne, ale nic poza  tym. Żadnych imprez, żadnego zostawania do późna, żadnych chłopców – przełknęłam ślinę i obserwowała jak moje oczy się rozszerzają. – Nie masz chłopaka… prawda?
- Nie. – natychmiastowo odpowiedziałam. – Nie, ja… nie. – potrząsnęłam głową.
- Dobrze – zacisnęła usta. – Teraz idź do domu. Odpocznij trochę przed jutrzejszymi zajęciami.

Westchnęłam i nie wydaję mi się, bym mogła wyrzucić z umysłu obraz Harry’ego. Ale uśmiechnęłam się z moich najlepszych zdolności i próbowałam zrobić coś, czego nie robiłam od jakiegoś czasu: czuć się szczęśliwą dla siebie.
______________________________________________
hej robaczki :) 
co sądzicie o przyjaźni Scar z Zaynem i o tej całej sytuacji z Harrym? :)
podobał wam się rozdział? ;>
pozdrawiam, misiaki! ♥
@another_camille

51 komentarzy:

  1. Ja myślę, że ona powinna być z Zaynem, Harry już wystarczająco ją zranił. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja myślę natomiast że powinna wybaczyć Harryemu pomimo to rozdział jest świetny )

    OdpowiedzUsuń
  3. mam nadzieje że mu nie wybaczy, kopnie go w dupe, powie alloha frajerze i da mu w twarz. pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajebisty komentarz!! pozdro

      Usuń
    2. Hahaahha już cie lubię XD pozdro

      Usuń
  4. Osobiście uważam ,że Zayn by był lepszym chłopakiem dla Scarlett od Harrego.Rozdział świetny.Czekam na następny. xx

    OdpowiedzUsuń
  5. rozdział świetny i jeszcze to jak potraktowało Harrego super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział jak zawsze super ;D
    Myślę, że Scar da Hazzie jeszcze jedną szansę...
    Jej przyjaźń z Zaynem <3 słodkie
    Jest dla niej taki wyrozumiały... on może czekać na Scar naprawdę długo <;
    Czekam na następny rozdział ;**** pzdr

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow swietny rozdzial I tlumaczenie <3 Podoba no sie ta relacja miedzy Zaynem a Scar mam nadzieje ze bd przyjaciolmi x Harry to dupek, ale widac ze Scar na nim zalezy...Mam nadzieje ze jemu tez.

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny rozdzail, nie wiem comammyslec o tej sytuacji, ale wydaje mi sie ze byc moze Scarlett da Herryemu jeszcze jedna szanse :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdział :D Pozwolę sobie zaprosić na mojego bloga xD http://curly-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. To się porobiło, przyjaźń z Zaynem, nie tego oczekiwałam. Sytuacja z Harrym.. No nareszcie wygarnęła temu idiocie!
    czekam na nn x

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny rozdział i tłumaczenie ofc. x

    OdpowiedzUsuń
  12. Oh my God!
    1. Przepraszam, ze nie skomentowalam poprzedniego rozdzialu, ale czytalam go 'na raty' bo bylam zajeta.
    2. Aaaaaaaagh! Wiedzialam, ze maja zaklad. Ow yeah! Ow yeah!
    3. HARRY TY TEPA DZIDO, JUZ PO TOBIE! Grr! Licze na jakies slodkie przeprosiny z twojej strony. I to nie jest prosba! -.- ( hahahah, bije mi. Co to opowiadanie ze mna robi XD)
    4. Zayn! Leniu! Mogles ruszyc dupe, zeby otworzyc te drzwi! Zapamietam to sobie! (hahahahahaha, to sie leczy)
    5. Oczywiscie czekam na nexta i jeszcze raz przepraszam za brak komentarza.. Aaa, czuje sie przez to zle. Chyba zaraz wroce i napisze zalegly. #BadumTsss. Dobra, spadam, bo zrobilam spam jak malo kto.

    Ps: ide sie leczyc. Baiii x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, nie lecz się, już teraz jesteś zajebista <3
      @another_camille

      Usuń
  13. swietne tlumaczenie jak zawsze <3
    rozdzial ciekawy nie powiem ze nie :D
    Maddie jest mega fajna.
    lubie ich przyjazn.. biedny Harry :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Zayn przecież też zawinił zakładając się z Harrym , a mimo to obrywa się tylko Hazzie. Wkurzyłam się, że tak łatwo go skreśliła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haahhah dokładnie tak samo pomyślałam -,- to niesprawiedliweee ;/

      Usuń
  15. Świetny ;)
    Myślę, że Scarlett powinna być z Harry'm ;) Dużo razem przeszli i powinna mu wybaczyć i wg do sb pasują ;)Ale to moje zdanie ;)
    Zayn byłby dobrym przyjacielem ;)
    Pozdrawiam i czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Harry po prostu grał? Nie mogę w to uwierzyć. Przecież musiał coś poczuć do Scar! Cokolwiek...
    Przyjaźń Scarlett z Zaynem jest po prostu fantastyczna! Dajcie mi takiego chłopaka jako TYLKO przyjaciela, a będę wam wdzięczna do końca życia.
    Mam nadzieję, że Harry w końcu coś zrozumie... No, Styles, aż tak głupi to chyba nie jesteś, cooooo?
    Świetny rozdział, czekam z niecierpliwością.
    ily xx

    OdpowiedzUsuń
  17. Zarlett foreverrrr !!!!! Idź sobie harry idź i nie wracaj xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo tak... Jestem za :)))

      Usuń
  18. W sumie wolę Harrlet ale skoro Harry się tak chamsko zachował to chyba lepiej żeby Scarlett była z Zaynem. Rozdział świetny :*

    OdpowiedzUsuń
  19. swietne !!!! :* czekam na nextaaa <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Asdfghjkl omg dzieje sieeeeee

    OdpowiedzUsuń
  21. cudowneeeeeeee !!! Kocham cieeeee !! <3<3

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny rozdział, czekam na kolejny:)

    OdpowiedzUsuń
  23. SPAM, Z GÓRY PRZEPRASZAM

    zapraszam do obejrzenia zwiastuna mojego nowego opowiadania o Harrym - Trzy metry nad niebem. Jeśli zwiastun was zaciekawi liczę że opowiadanie również wam się spodoba xx https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=NYkVTo2087c

    a tu link do opowiadania http://threemetersabovethesky-harrystyles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny *o*
    Ja tam myślę, że oni obydwoje coś czują do Scar.
    Czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  25. Następny rozdział please :c.
    Nie miał być dzisiaj? :*.
    Strasznie się niecierpliwię, przepraszam że Cię pospieszam, ale to jest bardzo wciągające <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowny <3 nie mogę się już doczekać kolejnego xx

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiecie, ze ja wszystko czytam, tylko czasem zapomne dac komentarza, c'nie?
    Nie wiem juz co myslec, ale dalej kocham BL mimo, ze jest popierdolone <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Ejj no dzisiaj miał być nowy rozdział, no i będzie ? :) Boże niech będzie z Haroldeeem <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj niestety jeszcze nie będzie, ale pojawi się wkrótce :) przepraszamy za opóźnienie :)
      @another_camille

      Usuń
  29. A jeśli nie będzie dziś to kiedy?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie wiem, bo to nie moja kolej, ale jestem pewna, że już niedługo :)
      @another_camille

      Usuń
  30. zrobilam cos dla was <3
    http://another-madrose.tumblr.com/post/59381259351/english-version
    mam nadzieje ze wam sie spodoba :*
    mój twitter: @another_madrose

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO. JEST. COŚ. WSPANIAŁEGO *.*
      dziękujemy, kochana! ♥
      @another_camille

      Usuń
  31. Ile rozdzialow ma opowiadanie....???

    OdpowiedzUsuń
  32. 36 :*
    tu masz oryginal:
    http://hellostyles-fanfics.tumblr.com/babylips

    OdpowiedzUsuń
  33. O nieee, to znaczy, ze niedługo będzie koniec? :'( a juz się tak przywiazalam do tego opowiadania <3 ~jolka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, ze Scar z Harrym łączy coś więcej, powinni być para!a z Zaynem...? To przyjaciele z chwilami słabości (takie mam wrażenie)
      Nie wiecie, czy będzie jakas kontynuacja (nw, autorka pisze druga czesc czy coś...?)
      Ale i tak dziękuję za to, ze tłumaczycie :) xx ~jolka

      Usuń
    2. to jeszcze nie koniec tego ff, więc następny rozdział kiedyś w końcu będzie ;)
      @another_camille

      Usuń
  34. awwww świetny rozdział ale coś myśle że przez Harrego będzie trochę olewać lekcje...<3

    OdpowiedzUsuń
  35. kiedy next? już się niecierpliwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z prawej strony jest wszystko wyjaśnione.

      Usuń
  36. Oh powinna być z Zaynem :D

    OdpowiedzUsuń